ACFFIORENTINA.pl
        

Tifosi Violi

Życie poza meczem
czyli spektakl na boisku jest tylko początkiem

Spis treści:

  1. Grupy
  2. Grupy rozwiązane
  3. Demografia
  4. Historia
  5. Tożsamość
  6. Zgody
  7. Dobre relacje
  8. Ex-Zgody/Układy
  9. Kosy
  10. Ciekawostki

 

Grupy

Tifosi Violi podzielili się na dużą ilość grup, które zasiadają w różnych sektorach na stadionie Artemio Franchi. Na trybunach dopingowych (Curva Fiesole i Curva Ferrovia) głównie za doping odpowiadają odpowiednio ekipy Settebello i Vieusseux. Poniżej wyszczególniono jedynie część grup, które zasiadają na meczach ACF Fiorentiny (część z nich zakończyło swoją działalność lub się przekształciło). Nie sposób wymienić wszystkie ekipy, szacuje się, że jest ich ponad 100...

Ultras Viola, Colletivo Autonomo Viola, Legione Viola, Guelfi, Granducato, L’Alcool Campi (obecnie Campi), Vieusseux, Settebello, Fiorenza 93, Firenze Ultras, Gruppo Storico Ultras V.’73, Aficionados, Urban Crew, Alterati, Fedelissimi, Bomber Group, Pazzi di Lei, Sindrome Viola, Vecchio Stampo, Stati Liberi del Tifo, Viola Korps, Gruppo Signa, Aficionados, Marasma, Ciclone Viola, 0566 Follonica, Group, Gruppo Quinto 1989, Vessillo Viola, Gruppo Piagge, San Frediano Viola, Gruppo Stressato, Scugnizzi, Gruppo Roma (założona w 1990 roku przez kibiców w Rzymie), Furie Viola Firenze, Gruppo Sicilia, Banda Veleno 1926, , Pazzi di Lei, Docg, Gruppo Chioppa, Galluzzo Ultras, Quelli dì Barre, I’ Curvino, Banda Pampero, Amiata Kapovolta, Hofmann Group, Sbadati Viola, Gruppo Ciociaro, Pride of Florence, Orgoglio Fiorentino, Gruppo Fletcher, Quelli d’una Volta, Gruppo Alla Zytta, G.R. Tanai Duccio Ynwa, Gruppo Cecina, Ultimi Romantici, Paura e Soldi 1.3.1.2. mai avuti, Baraonda Gigliata Pistoia 2013, Ceres Group, Ceccano Viola, Reggello Viola, Fronte Devasto Firenze, Sammoro Viola  i wiele innych.

Grupy rozwiązane

Grupy z lat 60.

Giovani Viola (powstali w 1965 roku, mieli 20-metrową fanę), Settebello Junior.

Grupy z lat 70.

Collettivo Autonomo Viola, Ultras Viola, Superstar, Brigate Viola, Fossa dei Gigliati, Boys, Fedayn, Rangers, Furie Viola, Warriors, Commandos.

Grupy z lat 80.

Supporters, Giovani della Fiesole, Alcool Campi, Club 1984 Curva Fiesole, Orgasmo Gigliato, Flip Out, Gruppo Chiava, Legione Viola, Rifredi Autonoma, Panthers, Squilibrati, Uragano, Vecchia Guardia (rozwiązani w sezonie 2003/04), Eternamente Viola, Unione Viola, Gioventù Gigliata, Rebels, Brigata Zeffirelli, Roxy, Stoned, Granducato, Teste Matte, Fossa dei Gigliati, Girls, Irriducibili, Gioventù Viola, Violet Power, Viking, Armata Viola, Impero, Orgoglio Gigliato

Grupy z lat 90.

Onda d’Urto (założona w 1990 roku przez część przedstawicieli ekipy Alcool, działalność zakończyli w 2001 roku), Direttivo Firenze (rozwiązani w lipcu 2005 roku z powodów finansowych, spędzili 10 lat na Curva Ferrovia), Crazy Group, Apaches, Nuova Guardia Malborghetto Viola, Gruppo Storico Ultras Viola Stefano Biagini ’93, Corsari, Signoria, Tipi Strani, Gladiatori, Campi 999, Direttivo Firenze, Gruppo Marcio, Bandane Viola (zakończyli działalność w sezonie 2004/05), Quelli Che il Chianti ’99, Incorreggibili, Viola Korps, Sindrome Viola, Guelfi (zakończyli działalność w sezonie 2004/05, grupa została utworzone przez niektórych byłych członków ekipy Signoria, następnie większość z nich utworzyli grupę L’Urban Crew), Hooligans, Diabolik Group, Campi Spregiosa, Clan, Bati Group, Kaos, Eagles, Purple Sharks, Principato.

Grupy z lat 2000-2010:

Firenze Ultras, Brigata Marco Ballerini 2001, I’ Branco (grupa się rozwiązała w sezonie 2003/04, ekipę tworzyli głównie kibice z Montelupo Fiorentino – prowincja Florencji), Stati Liberi del Tifo, Head Out, Gruppo Briachi, Urban Crew, Inviolabili, Gruppo Ska.

Grupy utworzone po 2010 roku:

Svalviolati, Degenero Viola, Intoccabili.

 


(Kibice Fiorentiny w latach 70.)

 

Demografia

Szacuje się, że we Włoszech znajduje się ponad 1,2mln zwolenników ACF Fiorentiny1 - według sondażu przeprowadzonego przez instytut Demos & Pi we wrześniu 2010 roku, opublikowanego na łamach dziennika La Republblica. Pośród ankietowanych 2,1% zadeklarowało swoją przychylność klubowi ze stolicy Toskanii (co ex aequo z drużyną Cagliari plasuje Violę na 6. miejscu; więcej fanów mają: Juventus (29%), Inter (17,4%), Milan (14,1%), Napoli (9,2%), Roma (7,4%)). Oczywiście ACF Fiorentina najwięcej sympatyków ma w rejonie Toskanii.

Tożsamość

Kibice ACF Fiorentiny bardzo mocno utożsamiają się ze swoim miastem i regionem. Świadczą o tym m.in. liczne transparenty i tematyka opraw meczowych oraz przyśpiewki. Mecz piłkarski jest postrzegany przez fanów Violi jako wydarzenie, które przekracza wymiar czysto sportowy i jest ściśle wpisany w tożsamość miasta, co prowadzi do tego, że wydarzenie sportowe staje się czymś bardzo odczuwalnym – jeśli wygrywa zespół to wygrywa Florencja, w przypadku porażki przegrywa całe miasto.


(Panorama Florencji nocą)

Historia

Florencja, centrum Włoskiego Renesansu, miejsce kojarzone z Michałem Aniołem, Dantym, Niccolo Machiavellim i Medyceuszami (florencki ród kupiecki i bankierski). Ultrasi Fiorentiny znani są z bezgranicznej dumy z historycznej kultury swojego miasta, a stadion Artemio Franchi stał się czymś na wzór świątyni dla fanatyków Violi. Zalany fioletowymi i białymi barwami stadion potrafi stworzyć elektryzującą atmosferę i niesamowite choreografie oraz oprawy, z których nawet najwięksi florenccy artyści byliby dumni.

Historycznym miejscem najzagorzalszych tifosi Violi od zawsze jest trybuna Curva Fiesole, gdzie można znaleźć większość zorganizowanych grup kibicowskich. Niektóre ekipy Ultras zajęły jednak przeciwległy łuk, który nosi nazwę Curva Ferrovia. Ten rozłam był szczególnie widoczny w latach gdy prezydenturę w klubie objął Mario Cecchi Gori, a następnie jego syn Vittorio (po śmierci ojca). Oba sektory dopingowe od 1965 roku utrzymują silną tradycję średniowiecznej Florencji o czym świadczą m.in. transparenty odnoszące się do Florencji gwelfów z XIIIw2.

Ultrasi Fiorentiny praktycznie zawsze starali się być apolityczni (na początku na stadionie przeważały poglądy lewicowe), zasada „ani w lewo, ani w prawo” towarzyszyła obu trybunom. W rzeczywistości od lat 70. kibice prowadzą całkowicie bezpartyjne, nieupolitycznione działania. Te działania były silnie wspierane przez legendarnego kibica Fiorentiny, Stefano "Pompa" Biaginiego, i podzielane przez większość fanów. Poglądy polityczne nie stanowią dla kibiców Violi rzadnych przeszkód do nawiązywania przyjaźni z upolitycznionymi ekipami kibiców czego przykładem są zgody z fanami Hellas Werona, którzy w zdecydowanej większości mają mocno prawicowe poglądy polityczne czy Torino FC gdzie dominują zwolennici polityki lewicowej...


(Kartoniada kibiców z Curva Fiesole przedstawiająca panoramę Florencji)

Ruch kibicowski we Florencji rozpoczął się w połowie lat 60., wraz z powstaniem takich ekip jak Vieusseux (nazwa pochodzi od historycznej biblioteki we Florencji), 7Bello (Settebello, czyli Piękna Siódemka, jest to hołd dla piłkarzy Julinho i Kurta Hamrina, którzy grali z numerem "7" na koszulkach) i Giovani Viola do dziś obecnych Curva Fiesole i Curva Ferrovia. Giovani Viola organizowali ruch kibicowski na Fiesole, jednak ich siła powoli słabła i władzę na tym sektorze przejęła grupa Settebello. Ekipa Vieusseux często przy pomocy bębnów, trąbek, flag i transparentów dba o atmosferę na sektorze Curva Ferrovia. W 1969 roku grupa 7Bello rozluźniła szyki, dzieląc się na „starych”, którzy pozostali na swym miejscu i „młodych” (wiek maksymalny to 16 lat), którzy utworzyli własną autonomiczną grupę pod nazwą 7Bello Junior. Oni są tymi, którzy bronią kibiców Violi podczas ataków ze strony fanów z Turynu i Neapolu. Mieli „mentalność Ultras”, zasiadali z transparentem „Brigate Viola” na Curva Fiesole, stanowili nową organizację młodej generacji. Jednak po burzliwej podróży do Genui (starcia z Genueńczykami) powstała koniecznośc utworzenia organizacji, która będzie jednoczyć wszystkie siły kibiców na Curva Fiesole. W takich okolicznościach, w 1973 roku, została założona ekipa Ultras Viola, która miała się stawić każdemu przeciwnikowi. Grupa została założona i prowadzona przez niekwestiowanego lidera, Stefano Biaginiego znanego jako "Pompa". Swą siedzibę mieli w pobliżu dzielnicy San Frediano. Ich transparenty na stadionie po raz pierwszy zawisły przy okazji meczu Fiorentina - Juventus w styczniu 1974 roku. Ten okres jest opisywany przez kibiców Violi jako "wspaniałe lata 70.", charakteryzujące się brutalnymi starciami z wrogimi grupami kibiców i policją, krojeniem barw, niebezpiecznymi wyjazdami, a przede wszystkim futbolem pozbawionym korupcji. Nowe propozycje (jak koszulki z napisem "Ultras" i bordowe berety) sprawiły, że wielu młodych z Curva Ferrovia przeszło na przeciwny sektor, by wzmocnić ruch Ultras.

Trudności ligowe Fiorentiny przeniosły się na nowe grupy kibicowskie. Wiele wyjazdów cechowało się bójkami i zamieszkami. Po zakończeniu sezonu, w 1965 roku, została powołana do życia organizacja Centro Coordinamento Viola Club, która zrzesza fan cluby. Siedziba stowarzyszenia znajduje się w Coverciano, a bar „Ciccio” jest ich drugim domem. Klub stał się jedną wielką rodziną, silnie cementując wszystkie organizacje w duchu przyjaźni, co zaowocowało poczuciem odwagi, siły, entuzjazmu i bezpieczeństwa.

Po ekscesach z kibicami SSC Napoli w sezonie 1974/75 grupa Vieusseux postanowiła dołączyć do Ultrasów na sektorze Fiesole. W następnym sezonie powstało kilka ekip, m.in. Fossa dei Gigliati, Boys, Fedayn i inne, które miały dłuższy lub krótszy żywot. Trybuna Fiesole stała się ostoją fioletowych fanatyków.


(Liderzy Curva Fiesole; Stefano "Pompa" Biagini [w środku], Carlo "Pampa" Pampaloni [po prawej])

W przeciętnym sezonie 1975/76, po porażce u siebie z Sampdorią wybuchły gwałtowne zamieszki. Opuszczający stadion dwaj piłkarze ACF Fiorentiny, Claudio Desolati i Walter Speggiorin, szli przez tłum wściekłych kibiców. Będąc popychanymi i klepanymi przez tifosich uciekli ulicą Viale dei Mille i schowali się w garażu, zostali ocaleni przez policję. Kolejne wydarzenie związane z piłkarzami i kibicami miało miejsce 4 kwietnia 1976 roku przy okazji spotkania Violi z drużyną Como. Fiorentina wygrała ten mecz 4:1, ale niestety krewcy kibice rzucając różnymi przedmiotami trafili bramkarza gości, Antonio Rigamontiego, który oberwał śrubą i padł na murawę. Przez ten incydent przyznano walkower drużynie Como i w raporcie zanotowano zwycięstwo gości 0:2. W tamtych czasach takie ekscesy nie były niczym nowym, podczas meczu Juventus – Torino racą został trafiony bramkarz gości Luciano Castellini, a pojedynek Sampdoria – Inter został przerwany z powodu zamieszek.

Przez cały rok kibice Violi protestowali przeciwko różnym działaczom klubu. Byli niezadowoleni m.in. z zatrudnienia Carlo Mazzone na posadę trenera oraz poczynań prezesa Ugolino Ugoliniego.

Sympatycy Violi nie pozwalali o sobie zapomnieć. Podczas wyjazdu się do Turynu na mecz z Juventusem za pobicie kibiców bianconerich aresztowano czterech Ultrasów Fiorentiny; którzy po kilku dniach udali się do Centro di Coordinamento Viola Club. Zaczął się trudny okres kampanii przeciwko grupom Curva Fiesole, których trudności dramatycznie rosły. Po długim spotkaniu z władzami wypracowano pewien kompromis. Bilety i autobusy będą kupowane przez społeczność Violi; Fiorentina i Ultrasi będą współpracować wzajemnie się nie ograniczając; nic nie jest dawane za darmo, a Ultrasi są wolni i autonomiczni.

W tamtych latach, około 1978 roku, policja nie zawsze była obecna na wydarzeniach sportowych w celu zachowania porządku. Zdarzało się, że w miastach, gdzie lokalni kibice byli nieprzychylnie nastawieni, pochody kibiców Fiorentiny były prowadzone przez małe grupy na czele których znajdował się nie kto inny jak „Pompa” i reszta odważnych Ultrasów – czasem mieli na głowach motocyklowe kaski, które miały ich ochronić przed kamieniami i przedmiotami rzucanymi przez wrogów.


(Stefano „Pompa” Biagini [po prawej] prowadzi przemarsz kibiców Fiorentiny przed meczem z Bologną)

Wiosną 1978 roku podczas cotygodniowego posiedzenia Ultrasów, niektórzy członkowie wyrazili swoje niezadowolenie ze swoich przywódców, zaczęło się szemranie. Po dyskusji pewna grupa kibiców postanowiła opóścić klub, kilka dni później powstaje Collettivo Autonomo Viola. Stwierdzili, że będą siedzieć na sektorze Ferrovia po prawej stronie Ultras gdzie wywieszali swoją fanę, odrzucając zaproszenie do pozostania na Curva Fiesole. Po pewnym czasie pojawiły się jednak problemy związane z odpalaniem pirotechniki i oczernianiem przez Ultras niektórych bratnich grup. Z biegiem czasu te tarcia doprowadziły do tego, iż grupa „niepożądana” przeniosła się na krawędź sektoru Fiesole.

28 października 1979 roku w debrach Rzymu śmierć poniósł Laziali, Vincenzo Paparelli, który został trafiony w oko rakietą sygnałową wystrzeloną przez jednego z Romanistów3. Te tragiczne wydarzenie spowodowało, że policja zwiększyła swoje siły zarówno na stadionach jak i poza. Zaczęto bardziej się przyglądać takim grupom z transparentami Fedayn, Commandos i Ultras. Ultras Viola w związku z tym wywieszają transparent "Fiorentina Orgoglio Nostro" ("Fiorentina naszą dumą").

W sezonie 1979/80 ACF Fiorentinę kupił florencki przedsiębiorca, Flavio Pontello. Fani nowego prezesa przywitali z dużym entuzjazmem i nadzieją na duże inwestycje w klub. W 1981 roku udało się zatrzymać gwiazdę Violi, Giancarlo Antognoniego, dodatkowo podczas okienka transferowego zostali zakupieni tacy piłkarze jak: Francesco Graziani, Eraldo Pecci, Pietro Vierchowod, Paolo Monelli i Daniele Massaro. Celem tych wzmocnień było nawiązanie walki z Juventusem o mistrzostwo Włoch. Fani byli mocno nakręceni, ale niestety 22 listopada 1981 roku w meczu Fiorentina - Genoa po zderzeniu z bramkarzem gości, Silvano Martiną, poważną kontuzję odniósł Antognoni. Był to bardzo dramatyczny moment; "Antonio" leżał nieruchomo na murawie, był nieprzytomny, miał ślinotok, wyglądało to na śmiertelny wypadek. Cały stadion zamilkł z przerażeniem czekając na rozwój wydarzeń. Masażysta Fiorentiny, Ennio 'Pallino' Raveggi, musiał reanimować piłkarza metodą usta-usta, udało się przywrócić funkcje życiowe pomocnikowi Violi.


(Reanimacja nieprzytomnego Giancarlo Antognoniego)

Mimo to piłkarze z Florencji rundę jesienną zakończyli na pierwszym miejscu. Antognoni wrócił na mecz z Ceseną w marcu 1982 roku. Na stadionie kibice wywiesili transparent z napisem „Antonio: l’inferno è finito…il Paradiso ci attende” („Antonio: Piekło się skończyło... teraz czeka nas raj”). Fioletowi kontynuowali swój marsz, aż do najważniejszego meczu sezonu, z Juventusem, który odbył się 6 kwietnia. Pojedynek zakończył się bezbramkowym remisem.


(Kibice grupy Ultras podczas meczu z Juventusem w latach 80.)

Przed ostatnią kolejką zespoły Violi i Juve miały po tyle samo punktów. Juventus swój ostatni mecz rozgrywał na gorącym terenie w Catanzaro. To spotkanie zakończyło się zwycięstwem gości z Turynu, sędzia 15 minut przed zakończeniem meczu podyktował rzut karny - za zagranie ręką - który wykorzystał irlandzki pomocnik, Liam Brady. Był to zwycięski gol. Viola swój ostatni mecz w tamtym sezonie zagrała z Cagliari, padł remis 0-0, jednak nie obyło się bez dyskusyjnych i kontrowersyjnych decyzji sędziowskich – m.in. anulowanie bramki Francesco Grazianiego z niewiadomych przyczyn. Fiorentina przegrała batalię o mistrzostwo w dziwnych okolicznościach - a mówiąc wprost, została okradziona ze scudetto. Na mieście pojawiają się naklejki z napisem „Meglio secondi che ladri” („Lepiej być drugim niż złodziejem”), które odnoszą się do tej całej sytuacji.

Rok później, incydenty z fanami Pisy przed meczem we Florencji wprawiły w zakłopotanie szefów ultrasów, którzy mieli spotkanie przy kolacji w miejscowości Lastra a Signa, wymuszona także przez kluby, przede wszystkim przez głównego administratora Fiorentiny, Italo Allodiego i prezydenta Pisy Romeo Anconetani, i grupa się podzieliła. Fiorentina z tego powodu odcięła się od Ultrasów, którzy od tej chwili nie mogli liczyć na wsparcie klubu. Był to trudny okres, nikt nie wynajmował autokarów na wyjazdy. 18 grudnia 1983 roku rozegrany został mecz Fiorentina - Roma, fani  Violi byli oburzeni zachowaniem romanistów, którzy zawsze przybywali nocą by robić wszędzie szkody. Kibice gości zebrali się sobotniej nocy w pobliżu dworca w sile co najmniej 400 głów, jednak nie było widać przy nich żadnych żółto-czerwonych flag. Niedzielnego ranka pod stadionem pojawia się trochę Romanistów, dochodzi do kilku przepychanek. Gorsze nastąpiło póżniej, spokój i surrealistyczny klimat skończył się po końcowym gwizdku, kiedy rozpostrzenia się informacja, że rannych zostało 14 Romanistów (7 fanów giallorossich zostało ugodzonych nożem) w wyniku konfrontacji z Ultras Viola.

Tej samej nocy policja robi nalot na siedzibę ultrasów, a następnie ją zamyka. Około 2 w nocy następuje błyskawiczna akcja pojmania 13 ultrasów, wśród nich znalazł się prezes grupy. To był miażdżący atak na ekipę, która pozostała osamotniona w tej sytuacji. Wszyscy poszli do więzienia na miesiąc i tam też spędzili święta Bożego Narodzenia. To był mocny cios. Centro Coordinamento odcięło się od grupy, podobnie jak i Fiorentina, która negowała jakiekolwiek relacje z Ultrasami, a podejrzani usiedli na ławie oskarżonych i stali się przedmiotem codziennych wiadomości w gazetach i prywatnych tv. Pozostałe grupy z Fiesole były jedynymi, którzy okazywali przyjażń i solidarność z oskarżonymi.

W kolejnym meczu z Avellino nie było żadnego sloganu czy transparentu. Niesamowita cisza była co jakiś czas przerywana okrzykami i śpiewami na cześć Ultrasów i w konsekwencji gwizdami całego stadionu. Napastnik Fiorentiny, Daniel Bertoni, zwycięskiego gola zadedykował siedziącym w więzieniu ultrasom, swoim przyjaciołom.

Sektor jest rozproszony, Ultrasi są zmęczeni tą sytuacją. Grupa jeszcze trochę działa, później na skutek niekończących się pościgów policjyjnych decydują się na rozwiązanie w maju 1984 roku - fanatyzm przemijał, zostali pozbawieni siedziby. Przez rok, przy respekcie dla legendarnej grupy, nie zostaje wystawiony żaden transparent w środku sektora Fiesole. Środkowa część sektora została zajęta przez grupę Giovani della Fiesole, wśród której znalazło się paru Ultrasów, ale grupa, z całym szacunkiem, nie miała takiej siły jak poprzednio.

9 listopada 1986 roku, na meczu Fiorentina - Ascoli, dochodzi do buntu w grupie G.d.F., członkowie usuwają przywódców, bo nie zgadzali się na przyjętą linię programową, ale respektowali starych Ultrasów. W tym momencie na scenę weszło Collettivo, od 1978 roku, które zasiada w centrum Fiesole. Przyłączają się do nich różne grupy m.in. Alcool Campi, który powstał w '86, i chłopaki z Campi Bisenzio. Są też starzy Ultrasi. Alcool Campi to grupa, która lubiła prowokować, jej członkowie byli uwikłani w problemy prawne i narkotykowe, w dłuższej perspektywie pozostawi to niezatarte ślady na grupie. Początkowo ich flaga nie zostaje wywieszona w centrum, zostaje przesunięta bliżej Trybuny. Później ma miejsce przepychanka w grupie Giovani della Fiesole o przywódctwo na sektorze, ale flaga Alcool Campi pozostała tylko przez dwie niedziele, zmieniona przez tą z Collettivo - grupy, która staje się co raz bardziej ważna, i która zajmuje już środkową balustradę. Alcool jednak szybko zaczyna być szanowany, przybywa 5 minut przed meczem i wszyscy robią im miejsce. W maju '89 została zorganizowana jedyna kolacja z Fiorentiną, na której jest cała drużyna, a Roberto Baggio i Dunga wychodzą z niej nawaleni; nigdy wcześniej relacje na linii drużyna - kibice nie były tak silne jak w tamtym okresie. Z czasem problemy z narkotykami i pieniędzmi osłabiają grupę i właśnie w tym momencie kiedy wydaje się, że grupa urośnie w siłę, po wcześniejszym kryzysie, Alcool Campi jest zmuszony do... rozwiązania się. Ta szalona grupa jest wmieszana w głośny incydent: podrzas rzucania kamieniami w pociąg wypełniony fanami Bolonii poleciał też koktajlami Mołotova. W wyniku tej akcji poważnie rannych zostało kilki fanów, w najgorszym stanie był Ivan Dall'Oglio (poparzone 75% powierzchni ciała) -14-letni kibic przyjezdnych, dla którego był to pierwszy wyjazd - a Alcool Campi natychmiast zakończyli swoją działalność. Ivan przeszedł szereg operacji w szpitalu w Genui, które pozwoliły mu przeżyć i samodzielnie oddychać. W wyniku śledztwa ustalono czterech sprawców tego zamachu, wśród nich był jeden nieletni, Emanuele Bencini (17-latek). Jako bezposredniego sprawcę wytypowano nieletniego huligana. 17-latek podczas procesu w sądzie dla nieletnich powiedział, że był pod wpływem haszyszu, a ze względu na reguły grupy to on musiał rzucić koktajl Mołotowa. Sprawca dostał 3 lata prac społecznych. Podczas procesu starszych kolegów nie odpowiedział na żadne dotyczące ich pytanie. Pozostała trójka: Domenico "Pitone" Secondo (25 lat), Simone "Morto" Aspidi (20 lat) i Maurizio "Vizia" Igneri (23 lata) dostali odpowiednio kary więzienia na 14, 13 i 12 lat - udowodniono im m.in. produkcję i posiadanie ładunków wybuchowych, stworzenie zagrożenia dla transportu publicznego i przestępstwa narkotykowe. Ostatecznie kary zredukowano do 6-7 lat. W 1994 roku jeden z zamachowców, "Pitone", umiera na AIDS. Rodzin "Morto" i "Vizii" nie było stać na spłatę odszkodowania, które w 2002 roku wynosiło 250.000€!


(R.Baggio odwiedza w szpitalu poszkodowanego kibica Bolognii)

Do Collettivo zaczynają wchodzić ważne osobistości m.in. Stefano "Passarella" Sartoni, Baldi, "Darietto", l'"Egiziano" itd. Powstają różne sekcje, takie jak Sesto, Galluzzo, Quinto, Calenzano. 5 grudnia 1987 roku wielki smutek ogarnia fioletowych kibiców: w wypadku samolotowym zginął jeden z najlepszych dyrektorów sportowych  w historii Fiorentiny, Pier Cesare Baretti. W międzyczasie, wiosną '85, Fiorentina przejęła z mercato od Vicenzy 18-letniego Roberto Baggio, krystaliczny talent, obdarzonego fantastyczną i elegancką techniką, ale niestety często kontuzjowanego. Podczas miesięcy rehabilitacji narodziła się głęboka więź między nim a fanami Collettivo: był jednym z nich. Florencja wierzyła w niego, przyjęła go, otoczyła ciepłem i schronieniem. Jednak rodzina Pontello nie zbudowała zespołu wokół niego pomimo, że tego chcieli Florentczycy. Podczas sezonu 89/90 rodzi się się sprawa Baggio, który jest przeznaczony Juve. Fani są na skraju wytrzymałości i powstaje "Komitet Curva Fiesole" ("Comitato della Curva Fiesole"), który organizował protesty we Florencji na rzecz zatrzymania w zespole Roberto Baggio i wyrzucenia właścicieli z klubu. W listopadzie '89 ma miejsce nocna zbórka w Sesto Fiorentino pod domem zawodnika; fani mieli ze sobą transparenty z wychwalającymi zawodnika treściami m.in. "Roberto jesteśmy z ciebie dumni", "Forza Roby: Florencja cię kocha", udało się nawet porozmawiać z samym graczem. Naturalnie protesty mające na celu zatrzymanie gracza nie kończą się na tym. Kolejną akcją była manifestacja ok. 500 fanów, w różnym wieku, pod Domem narodu (Casa del Popolo) czy też blokada stadionu przed meczem z Napoli 28 stycznia, kiedy to chłopaki z Fiesole zorganizowali wielką nasiadówkę. Kibice zaczynają wystawiać transparenty: "Gonfi le tasche di chi ti prende in giro, servo dei Pontello" (napychasz kieszenie tym, którzy się z ciebie śmieją, sługusie Pontello), "Pontello senza coraggio né ambizione, Firenze vuol tornare grande anche senza di voi" (Pontello bez odwagi i ambicji, Florencja chce być na nowo wielka nawet bez was). Potem przybył burmistrz Morales, pozdrowił demonstrantów, ale odmówił stania przed stadionem. Przed stadionem zgromadziło się około 10 tys. wściekłych fanów, natomiast na sektorze Fiesole klimat był mocno wymowny: bez śpiewu i bez transparentów czy wsparcia dla zespołu. Manifest zostaje zakończony o godzinie 16.15 pod trybuną honorową z nowymi sloganami przeciwko rodzinie Pontello. Zmęczenie bierze górę, fani z Fiesole, wystosowali pismo dla mediów, w którym napisali, że są oburzeni postawą właścicieli, którzy pozwolą na sprzedaż biletów fanom z Neapolu na sektor Fiesole. Fani nie chcą rezygnować z walki o swojego mistrza i 18 lutego zorganizowali kolejny ogromny protest przeciwko rodzinie Pontello: ponad 4 tys. fanów znów wyszło na miasto by wyrazić swój sprzeciw; przez dwie godziny było blokowane centrum. Zorganizowano nasiadówkę pod domem właściciela klubu, Conte Pontello. W stronę budynku poleciało kilka jajek i innych przedmiotów.

Niezapomniana pozostaje przygoda w pucharze UEFA w sezonie 89/90, kiedy Fiorentina dotarła do finału ze znienawidzonym Juve. Z powodu braku możliwości gry na stadionie "Artemio Franchi", który był w trakcie remontu na Mundial ’90, mecze "domowe" Fiorentina rozgrywała na stadionie "Curi" w Perugii. 

Pierwsze swoje starcie Viola w 1/32 finału stoczyła w Madrycie z miejscowym Atletico. Podczas tego meczu  odnotowano incydenty: z trybun, na których siedziało 2 tys. fioletowych fanów, rzucano wszystkim co podeszło pod ręce w sektory gospodarzy, a po zakończeniu meczu miały miejsce starcia z konną policją. Po wynikach 1:0 i 0:1 dwumecz rozstrzygnął się rzutami karnymi. Fiorentina awansowała do kolejnej fazy.


(Tifosi na wyjeździe w Madrycie, p.UEFA 1989/90)

W 1/16 drużynę z Florencji los skojarzył z francuskim zespołem Sochaux. Wyjazd do Francji również nie należał do najspokojniejszych, tifosi Violi wywołali burdy z tamtejszą żandarmerią, która została zmuszona do użycia gazu pieprzowego. Obecni tam byli fani z wysłużonym transparentem "Ultras", tak powitano powrót do Europy. Po bezbramkowym remisie "u siebie" w Perugii i 1:1 na wyjeździe Fiorentina kontynuowała swoją podróż po Starym Kontynencie.


(Tifosi we Francji na meczu z Sochaux )

W 1/8 p.UEFA Fiorentina wyeliminowała Dynamo Kijów (ZSRR), a w kolejnym etapie pokonała francuski AJ Auxerre. Podczas tych meczy nie odnotowano większych wydarzeń pozasportowych.

 


(Fani Fiorentiny odpowiednio w Auxerre i Kijowie)

 

W półfinale Fiorentina zmierzyła się z Werderem Brema. W Perugii, przed rozpoczęciem II połowy dwóch fanów wdarło się na boisko by powiesić fioletowy szalik na siatce bramki w której stał bramkarz gości, Oliver Reck. Doszło do przepychanek. UEFA za to zdyskwalifikowała na 1 mecz stadion Perugii i nakazano grać na boisku poddanym Juve - w  Avellino, ta decyzja wywołała polemikę i protesty, dlaczego ówczesny prezydent FIGC Matarrese nie zrobił nic na korzyść Fiorentiny. Na szczęście i tym razem Viola wyszła zwycięsko z tego dwumeczu i awansowała do finału rozgrywek.


(Kibice Violi na meczu Werder - Fiorentina)

 

Kibice na I mecz finałowy do Turynu przyjechali w ogromnej liczbie; to były złote lata ultrasów, ktorzy robili "burdel". W stolicy Piemontu fani Fioletowych wprowadzili swoje prawa szukając kontaktu z juventini po tym jak zaciągnęli hamulec w pociągu i zamiast wysiadki na dworcu centralnym wysiedli na przystanku Porta Susa. Wszyscy przybyli bardzo wcześnie na miejscki stadion i zaraz po otwarciu bramek rozsiedli się na centralnym sektorze gdzie wcześniej siedzieli juventini. Mecz zakończył się wynikiem 3-1 dla “gobbi” przy - delikatnie mówiąc -  dyskusyjnych decyzjach arbitra.


(Tifosi Violi podczas finału Pucharu Uefa 1989/90, Fiorentina - Juventus na stadionie Avellino )

W rewanżu w Avellino odrobienie strat było praktycznie niemożliwe, ale 12.000 kibiców przybyło w nadziei na cud, który jednak nie nastąpił. Wściekłość na widok transparentów fanów Avellino obok tych z Juve i plotki na temat Roberto Baggio wzmogły ogromną chęć do bójki. Rozpętało się piekło, brutalne bójki z wszystkimi, których policja nie była wstanie opanować, mogła jedynie zmniejszyć rozmiary zniszczeń, które były ogromne...

Tymczasem dwóch fanów Fiorentiny, wśród nich Valter Tanturli, prezydent Vieusseux, spotkali się z nowym patronem klubu, Mario Cecchi Gorim. Przeciwko Atalancie kibice znaleźli sposób na nowy sposób protestu, odwaracając się plecami do trybuny śpiewając “Patrzcie na plecy, oh Pontello patrzcie na plecy”. 18 maja Pontello wyjawili wreszcie intencje sprzedaży Baggio, który stał się graczem Juventusu za 25 miliardów starych liwrów. Ogromna rzesza tifosich, która wymaga wyjaśnień i chce zrozumieć dlaczego nastąpiła ta sprzedaż, znalazła się pod siedzibą klubu na placu Savonarola. Wściekłość fanów eksploduje, przeobrażając ślepą złość w regularne walki popołudniowe: rzucano kamieniami i monetami w klubowy budynek, interweniowały służby porządkowe, sytuacja  skomplikowała się jeszcze bardziej. Całe miasto wychodzi, bo czuje się pozbawione wielkiego mistrza, który był niezwykle pożądanym graczem w drużynie. Policja wyposażona w pałki atakuje kibiców, którzy uciekają, wielu mieszkańców wpuszczało huliganów do swoich kamienic udzielając im azylu. Baggio też dolał oliwy do ognia mówiąc, że był zmuszony posłuchać sterników klubowych. Przez dwie noce z rzędu tysiące fanów okupuje teren wokół domu rodziny Pontello wykrzykując swoją wściekłość intonując “Wszystkie wieczory, wrócimy we wszystkie wieczory”. To trudny moment dla Florencji, Fiorentiny i kadry narodowej, która przed Mundialem miała zgrupowanie w Coverciano.

W dniu zgrupowania auta graczy Juve zostały skopane, najbardziej zniszczony został samochód włoskiego napastnika, Toto Schillaciego. Nocą zamieszki były kontynuowane. Podczas treningów pod okiem trenera Azeglio Viciniego były tylko gwizdy; Baggio wygwizdany częściowo. 6 kwietnia 1991 roku powrócił do Florencji jako rywal, w I roku rządów rodziny Cecchi Gori. Tifosi są podzieleni: gwizdy i zarazem oklaski towarzyszyły podczas wejścia Baggio na boisko. W II połowie arbiter przyznał rzut karny dla Juve, ale Baggio, wykonawca karnych, odmówił wykonania "jedenastki" zostawiając piłkę De Agostiniemu. Roberto zagrał słabo i został zmieniony. Kiedy schodził do szatni w jego kierunku poleciał szalik Fiorentiny. Także i w tej sytuacji opinia kibiców była podzielona. 


(R.Baggio podniósł rzucony przez fanów szalik Fiorentiny)

 

We wrześniu 1992 roku, z powodu nieuleczalnej choroby, Fiesole straciło swojego wielkiego lidera. Stefano "Pompa" Biaghi zmarł w wieku 59 lat. Z tej okazji Milaniści, odwieczni rywale, podczas meczu wywiesili flagę z napisem "Honor dla Pompy", Florentyńczycy w Mediolanie zaprezentowali "transparent z napisem "Pompa żyje... dziękujemy". Nie był to odosobniony przypadek, kibice z włoskiej sceny ultras w całym kraju oddawali hołd najbardziej znanemu kibolowi z Florencji. Pompa słynął z nieustępliwości, zawsze stał w pierwszym rzędzie by bronić barw swojego ukochanego klubu. Po jego śmierci Curva Fiesole już nigdy nie było takie samo...


(Kibice Milanu mimo waśni oddali hołd liderowi kibiców Fiorentiny)

W 1993 roku nastąpił spadek do Serie B po 54 latach, "dzięki" dla nie wtajemniczonych, biorąc pod uwagę dobrą pozycję w trabeli, zwolnieniu w styczniu trenera Gigi Radice i śmierci 5 listopada ambitnego prezydenta Mario Cecchi Gori (25 tysięcy Florentczyków było na jego pogrzebie).

20 stycznia 1993 roku rozgrywany był we Florencji towarzyski mecz Włochy-Meksyk, z trybuny Fiesole rozległy się gwizdy i okrzyki przede wszystkim przeciwko Roberto Baggio i Antoniemu Matarrese. Od czasów Antognoniego kadra narodowa nie była kochana we Florencji i wtedy fani też nie zaprzestali swoich protestów. Tymczasem drużyna spadała co raz niżej w tabeli, wtedy nawet nikt nie myślał o nieszczęsnej hipotezie, która się wydarzy. Pomimo pięknej wygranej nad Juve, która też przyniosła dyskwalifikację boiska za rzuconą petardę w sektor gości, i kolejny domowy mecz przeciwko Cagliari rozegrany w Weronie, a 1000 wiernych fanów stało przed bramami stadionu. Fiorentina wygrała, ale nie zmieniło to jej rytmu, a i zwolnienie trenera Agroppiego nie wystarczyło do uniknięcia porażki w Bergamo.

Drużyna po powrocie do Florencji została wrogo przywitana przez fanów. Tenisowe 6-2 z Foggią z 6 czerwca 1993 roku, w ostatniej kolejce campionato, miało ulotny i szyderczy smak. Wyniki z innych boisk nie przyniosły dobrych wieści: w Rzymie gracz Romy - Andrea Carnevale - nie trafił specjalnie do pustej  bramki i Udinese (jego przyszły klub) nie zostało zdegradowane. Po końcowym gwizdku fani nie dowierzali tym co się stało i byli wściekli. To było jak koniec świata: spalone śmietniki, dziesiątki policjantów użyło gazu łzawiącego, przetrzymywani w szatni zawodnicy, obrzucono kamieniami kino Ariston należące do prezydenta Vittorio Cecchi Goriego... W tym pechowym roku (1993) sektor Fiesole opuścił kolejny zasłużonych fanatyków i pionierów Ultras, Marco di Campi, któremu została zadedykowana grupa "Brigata Marco Ballerini" (BMB).


(śp. Marco di Campi)

Po powrocie do Serie A zmienia się hierarchia na Fiesole: Vieusseux wróciło na sektor Ferrovia, po dyskusji z Collettivo, odnajduje swój dawny splendor w centrum i zostaje przemianowana na la “Marione”, które przyłącza się z Onda d’Urto. W 1996 Collettivo przeżywa swój pierwszy kryzys, wszystko  zmierza w kierunku tracenia wielu liderów. Prawdziwa pokoleniowa wymiana: młodzi ludzie pukają do drzwi; to naturalna migracja, którą widzi też średnie pokolenie. Sartoni postanawia pójść jej na rękę i Collectivo inauguruje nowy sezon z prostym programem, jakim jest po prostu bycie Ultras zawsze i w każdym przypadku. Wczesne czasy jednak nie są łatwe. "Passarella" Sartoni chce stworzyć nową grupę (Vecchio Cav), ale młodzi mówią nie. Różnice się powiększają, jest nerwowo na trybunie i przed stadionem. Potem sytuacja się normalizuje aż do dnia meczu Fiorentina - Juve, kiedy bus z piłkarzami bianconerich został zaatakowany przez grupki tifosich Fioletowych przy stadionie "Franchi”: szyby zostały wybite kamieniami i monetami, zawodnicy wystraszeni skupili się w jednej grupie w głębi autobusu. Zaczyna się polowanie na ultrasów przez policję, która dysponowała dobrym materiałem fotograficznym i się mówi “gola profonda” (głębokie gardło), które jest przewodnikiem w wyłapywaniu ultrasów. Dzień po dniu są wyłapywani  kolejni tifosi. Wydaje się, że wszystko przypomina sprawę Ultras Viola w ’83 za bójki z romanistami: następują kary i całe szefostwo Collettivo zostaje zlikwidowane.

Kiedy wydaje się, że wszystko zmierza do zamknięcia grupy, starzy liderzy stawiają się. Stare szefostwo przejmuje przywódctwo w Collettivo w dniach obchodów 20-lecia, grupy, i tak “Passarella” wrócił do pierwszego rzędu, ale urazy i żale z młodymi pozostały, pod znakiem zapytania stanęła też przyjaźń. Młodzi mieli pretensje, że zostali pozostawieni sami w trudnym momencie, starzy zarzucali młodym awanturnizm i brak szacunku. Represje stały się twarde, wyjazdy uległy zmianie, kontrole były bardzo szerokie i dogłębne. Podjęto próby zabliźnienia ran w Collettivo, ale śmierć Daniele “Tucano” Pulitiego, jednego z ostatnich członków, który był spoiwem w grupie, to był potężny cios, chociaż przez kilka miesięcy po jego śmierci, wydawało się, iż wróciła przyjaźń, ale to była tylko iluzja, tak naprawdę różne filozofie rozbiły definitywnie grupę.


(śp. Daniele "Tucano" Politi)

Przy Sartonim zostało kilku starych liderów - jednak wielu odeszło - także chłopcy z ostatniej generacji. Mimo tego rok 1996 pozostał niezapomniany, gdyż zespół zdobył 5 puchar Włoch w Bergamo. Na półfinał w Mediolanie z Interem przyjechało wielu znanych osób z przeszłości. Na tę okazję został wynajęty bus ze starymi Ultras Viola, którzy przygotowali ponownie znane szaliki. W Bergamo zostaje wystawiony stary transparent “Ultras”; wyjazd cechująą poważne incydenty. Szykowano się na wielką fetę, tak jak na San Siro z Milanem w letnią sierpniową noc, kiedy Fiorentina zdobyła Superpuchar Włoch, dzięki spektakularnej doppiettcie Batistuty. Tymczasem nie jest łatwy powrót "Passarelli", a Collettivo nie jest takie jak wcześniej już od dłuższego czasu.

Powstają nowe grupy, zarówno na Fiesole jak i Ferrovii - na sektorze, który stale się rozrastał. Ostatecznie Florencja ma dwugłos, dwa sektory kibicują na dwa głosy. W 1997  roku powstaje dość nieoczekiwanie nowa oryginalna struktura: A.T.F. (Associazione Tifosi Fiorentini - związek kibiców z Florencji). Już 5 lat wcześniej rozmawiano o tym by połączyć w działaniach dwie grupy lub kibiców na Fiesole, ale może, w tamtym czasie pomysł był zbyt innowacyjny natomiast pod koniec roku '97 sytuacja zdawała się inna. Giancarlo Nencioni, ostatni prezydente Coordinamento Viola Club, często bliski ultrasom, który działał jest magnes i gwarant, zaakceptował rolę właśnie prezydenta. Do ATF należały: Collettivo, Fiorenza, Tipi Strani, Signoria (ex Corsari), Gladiatori, ex Alcool Campi (teraz Campi 1999); Marasma (ze Scandicci), Bomber Group, 7Bello, Vecchia Guardia, Fedelissimi, Ferrovia, Vieusseux, Viola Korps, Onda d’Urto, Malborghetto e Direttivo. ATF, pośród wielu kłopotów, rozwijało się organizacyjnie.

W 1998 roku Fiorentina ponownie gra w pucharze UEFA. Jednak święta nie ma, ponieważ “Franchi” jest zdyskwalifikowane na 2 mecze za rzucanie różnymi przedmiotami na boisko w pechowym półfinale PZP z Barceloną sezon wcześniej. Pierwszy mecz na neutralnym boisku rozegrano dość niespodziewanie w Bari  przeciwko Hajdukowi Split. II runda to mecz z Grasshopper Zurich i tym razem na neutralne boisko wybrano Salerno, po odmówieniu gry w Bari (fatalny stan boiska) i Catanzaro, które było idealne dla fanów z Fiesole, ponieważ obie grupy kibicowskie żyły w przyjaźni; klub potwierdził Salerno, pomimo bójek we Florencji właśnie z grupą fanów Salernitany (cały dochód z tamtego meczu został przekazany na rzecz powodzian z Sarno).

3 listopada Viola wyszła na boisko spokojna z przekonaniem pewnego awansu do III rundy bo w I meczu było 2-0.  W Salerno I połowa kończy się wynikiem 2-0 (doppietta  Oliveiry), ale gdy zawodnicy schodzili zadowoleni do szatni została rzucona petarda z trybuny, która raniła IV arbitra i zaczęły się sceny jak z końca świata. Na stadionie zapadła cisza natomiast w szatni dyskutowało kierownictwo zespołów z delegatam UEFA i służbami porządkowymi, co dalej z meczem. Po niekończących się minutach, w rozpaczliwym oczekiwaniu nawet przez wyciszonych fanów, sędzia przerwał mecz argumentując to brakiem utrzymania bezpieczeństwa na stadionie: widmo porażki przy stole zaglądnęło w oczy, co byłoby kpiną. Wydział Dyscyplinarny UEFA w I werdykcie ukarał Fiorentinę walkowerem. Fiorentina została pozostawiona sama sobie w prawnej walce, pomimo dobrych mów i pism nic nie wskórali. Wyrok Gran Jury d’Appel jest definitywny: przyznano, że petardę nie rzucił fan Fiorentiny (sprawcą był ultras Salernitany), ale walkower został utrzymany, a i stadion "Franchi" dostał ostrzeżenie. Fiorentina zacisnęła zęby i wróciła do ligi, w której to została mistrzem półmetka. Jednak runda rewanżowa na którą wpłynęła kontuzja Batistuty, wyjazd na karnawał Edmundo i “krótką ławkę” marzenie o scudetto znów zostało zniweczone. Pozostał puchar Włoch przeciwko Parmie prowadzonej przez ex-trenera Malesaniego, ale to był rok złamanych marzeń i po 1-1 na "Tardini", 5 maja ’99 we Florencji, pomimo wypełnionego po brzegi “Franchi”, Parma osiąga 2-2 i zdobywa puchar. Fiorentina kończy rozgrywki ligowe na 3 miejscu, zakwalifikowała się do pucharu Europy (dzisiejsza Liga Mistrzów)...


(Gabriel Omar Batistuta... Bóg, idol, ikona Fiorentiny)

Pomimo trudnej grupy (Arsenal Londyn, Barcelona, AIK Sztokholm), przygoda była ekscytująca i na ostatni wyjazd do Londynu pojechało 4.000 fanów, zespół podbił Wembley (0:1) po fantastycznym golu Batistuty i awansował do kolejnej fazy. Fiorentina odpadła w drugiej, bardzo ciężkiej grupie (Manchester United, Valencia, Girondins Bordeaux). W sezonie 2000/01 Fiorentina zdobyła swój 6 puchar Włoch, wygrywając finał z Parmą po dwumeczu: 1-0 na "Tardini" i 1-1 na “Franchi”, które było niebywale gorące.  Dwa sektory dopingowe w meczu z Parmą były zjednoczone pod jednym sloganem: "Solo per Firenze e la Fiorentina" ("tylko dla Florencji i dla Fiorentiny"). Tifosi świętowali do późnej nocy na placu Michała Anioła. Jednak kiepskie zarządzanie klubem przez rodzinę Cecchi Gori jest nie do zniesienia, kibice zaczynają przeciwko nim protestować.


(Oprawa kibiców Fiorentiny podczas meczu z Manchesterem United w Lidze Mistrzów 1999/2000)

Na każdy wyjazd zostaje przyniesiony transparent "Cecchi Gori vattene!" (CG wynocha), a na każdym domowym tifosi protestują, mając transparenty typu “Vittorio è la tua occasione: vendi la Fiorentina nel rispetto della tradizione” (Vittorio to twoja okazja, sprzedaj klub w poszanowani tradycji), “I tifosi contestano…i creditori protestano!”, “Vittorio strappa i biglietti all’Arlecchino” (Vittorio odczep bilety Arlekinowi), “Vittorio sei la vergogna di Firenze” (Vittorio przynosisz wstyd Florencji), itp. Klub w obliczu poważnych kłopotów finansowych jest zmuszony do sprzedaży swoich gwiazd jak Batistuta, Rui Costa i Toldo. Latem 2001 roku florencki trybunał cywilny rozpoczął procedurę upadku Fiorentiny i 13 lipca 8.000 fanów pożegnało kapitana Manuela Rui Costę, wypełniając sektor Maratona, pośród łez Portugalczyka i rzeszy fanów. Fani co raz bardziej byli przeciwko rodzinie Cecchi Gori, pozostawiając także pusty sektor Fiesole, po prowokacji Vittorio by sprzedwać bilety po 1 euro na mecz Fiorentina-Milan na początku 2002 roku. Mieliśmy różne transparenty w tym sezonie jak "Se andiamo in B vi facciamo un culo così" i "bracie Mancini zostałeś nominowany" - "Fratello’ Mancini sei stato nominato” (od znanej frazy z show tv “Il grande fratello” [Wielki Brat], Roberto Mancini był już wtedy trenerem).


(Kibice z transparentem "Cecchi Gori vattene!" podczas przegranego meczu z Como (0:2), Coppa Italia 2001/02)

W sezonie 2006/07, pomimo minusowych 15 punktów, Fiorentina zajęła 6 miejsce i awansowała do pucharu Uefa. W 2007 roku fanatyzm we włoskiej piłce pochłonął dwie osoby: w Katanii, wieczorem 2 lutego, w wyniku bójek pomiędzy fanami Palermo i Katanii zamordowany został  Fabrizio Raciti - 38-letni inspektor policji; 11 listopada, w strefie serwisu "Badia al Pino", został zamordowany podczas drzemki, bez jakiegokolwiek motywu, 27-letni ultràs Lazio Gabriele Sandri, przez policjanta Luigiego Spaccarotellę.

W 2008 roku Fiorentina awansowała do fazy eliminacyjnej Champions League, zajmując 4 miejsce w tabeli dzięki bramce Pablo Osvaldo przeciwko "Bykom" w Turynie. Niestety w grupie z Bayernem, Olimpique Lyon i Steauą Bukareszt zajęła trzecie miejsce w grupie dające możliwość gry w mniej prestiżowym pucharze UEFA. Viola została wyeliminowana w półfinale po karnych z Glasgow Rangers na wypełnionym do ostatniego miejsca stadionu "Franchi".

Także rok 2009 był szczęśliwy, bo Fiorentina ponownie zajęła 4 miejsce, ale tym razem wyszła z grupy Champions. Fioletowi znaleźli się w grupie z Liverpoolem, Olimpique Lyon i Debreceni VSC (na wyjazdowym meczu obecna grupa polskich kibiców, rok później do życia zostało powołane stowarzyszenie Viola Club Polonia). W 1/8 finału Viola zmierzyła się z Bayernem i po wyrównanym dwumeczu musiała uznać nieznaczną wyższość rywala.

Jednak sezon 2009/10 jest ubogi w sukcesy w lidze, tylko 11 miejsce pomimo dobrych wyników w LM. Są to jednak generalnie lata kryzysu w szeregach włoskich ultrasów, w szczególności florenckiego, który bardzo pogrązył dekret ministra spraw wewnętrznych o wprowadzeniu kart kibica, bez których nie możliwe były wyjazdy na mecze poza Florencję, a także zakup biletów na spotkania domowe.

Dekret obowiązuje od 2011 roku. Główną grupą, która protestowała przeciwko kartom była “Parterre 1926”, która to grupa już od paru lat miała wpływy wśród ultràsów. Na początku byli tymi, którzy chcieli rozbijać inne grupy by przyłączały się do protestu. W Bari, np. na ostatnią kolejkę campionato sezonu 2009/10 przybyli z transparentem “No fax”, “1926” i “Nostalgia Canaglia”. Grupa, od następnego sezonu zaczyna wywieszać swoje flagi na parterze sektora Fiesole, których jest sporo i są piękne z przykuwającymi uwagę tekstami. Wykorzystując kryzys Collettivo, grupa nabiera coraz większego znaczenia, koncentrując się na kampaniach przeciwko karcie kibica, ulotkach itd., a to tutaj praktycznie zaczyna się doping.

Na meczu Fiorentina-  Parma i innych spotkaniach w sezonie 2010/11 był wywieszany jeden transparent “Noi non tesserati” ("Nie jesteśmy zarejestrowani"): jestem w kulminacyjnym punkcie sporu. Duża cześć grup na Fiesole nie wykupuje kart, w przeciwieństwie do Collettivo. Pozostające w mniejszości Collettivo zostaje wyparte z "Parterre" i 5 lutego 2011 roku się rozwiązuje wydając stosowny oficjalny komunikat. To był odważny krok, decyzja została prawdopodobnie podjęta w samej grupie, ponieważ była tylko cieniem jej chwalebnych przeszłych lat świetności ultrasów. Wydaje się, że straciła siłę i te motywację, które ją wyróżniały. Te czynniki w połączeniu z upływem lat sprawiły, że ten ważny rozdział w kibicowskiej społeczności Fiorentiny został zamknięty. 


(Grupa Collettivo Autonomo Viola)

Od sezonu 2011/12 “Parterre” przejął miejsce na centralnym miejscu Fiesole gdzie było Collettivo, by lepiej koordynować doping na sektorze. Słabe wyniki drużyny przyniosły tylko 13 miejsce, co bezpośrednio przeniosło się na poziom kibicowania. To, co utrzymuje i łączy członków z "Parterre", to dzielenie się starożytnymi wartościami i tą samą irracjonalną, bezwarunkową miłością do własnego miasta i barw.

Gruppo Piagge pozostała na parterze gotowa na przejście do centrum sektora razem z innymi grupami jeśli to byłoby dobre dla całego sektora Fiesole. Pomimo zmian w przywództwie na sektorze i dobrych wyników zespołu, który w latach 2012-2015, zawsze kończył rozgrywki na czwartym miejscu w tabeli, Fiesole rzadko w pełni pokazuje swój duży potencjał, pozostając jednym z najbardziej szorstkich, ironicznych i sugestywnych grup w całych Włoszech. W sezonie 2015/16 drużyna walczyła o wysokie miejsce w tabeli, i trzeba przez to odnotować przebudzenie fanów w dopingu, ale nic spektakularnego. W centrum sektora są wciąż “Unonoveduesei”, razem z innymi grupami między innymi z członkami byłego CAV, którzy się zbierają za sztandarem zawsze obecnego Tukana, na pamiątkę śmierci tego chłopaka w 1997 roku.

Niestety kolejna smutna wiadomość obiega fanów Fiorentiny. 11 sierpnia 2013 roku po ciężkiej chorobie zmarł kolejny szeroko rozpoznawalny (głównie na sektorze Curva Ferrovia, którego był jednym z liderów) fanatyk Violi, Valter "Testone" Tanturli. Miał 63 lata. Był prezydentem słynnej grupy Vieusseux i przewodniczącym ATF. Pasję do Violi odziedziczył po ojcu. Na jego pogrzebie pojawiła się niezliczona rzesza fanów pogrążonych w żałobie. Uroczystościom pogrzebowym towarzyszyła typowo kibicowska atmosfera - jak to zazwyczaj w takich przypadkach bywa - były chóralne śpiewy, race, grupy kibiców z szalikami i flagami.


(śp. Valter Tanturli)

Były piłkarz młodzieżowego zespołu Fiorentiny i kibic, Riccardo "Maghero" Magherini, zmarł (a właściwie został zabity!) w nocy 3 marca 2014 roku. Magherini Liczni świadkowie powiedzieli, że Riccardo został skuty i skopany przez czterech florenckich carabinieri w Borgo San Frediano we Florencji - był pod wpływem kokainy. Magherini był na biznesowym obiedzie. Po posiłku wracał do domu, coś się jednak wydarzyło, coś go wystraszyło. Wybiegł z taksówki, był wyraźnie poruszony do tego stopnia, że zostawił swoje prywatne rzeczy w samochodzie. Miał atak paniki. Kiedy dotarł do swojego sąsiedztwa Borgo San Frediano zaczął wołać o pomoc. Obecni tam ludzie zadzwonili po carabinierich by zgłosić osobę wołającą o pomoc, która wymaga asysty. Po przybyciu na miejsce funkcjonariusze unieruchomilu Riccardo i go skuli, trzymali jego głowę twarzą do chodnika. Wydarzeniu przyglądało się wielu świadków, którzy zeznali, że były piłkarz był bity gdy leżał skrępowany na ziemi. Na amatorskich nagraniach wykonanych przez gapiów można usłyszeć jak zatrzymany krzyczy "pomocy!", "oni strzelają!", "pomocy, pomocy, umieram!". Gapowicze apelowali do oficerów by zaprzestali przemocy, ale to nie poskutkowało. Nawet po tym jak uciły błagania piłkarza o litość, a sam poszkodowany zastygł w bezruchu, funkcjonariusze nadal kurczowo go trzymali (we dwóch dociskali go do ziemi) aż do przyjazdu karetki.  Niestety na skutek odniesionych ran Magherini zmarł, miał 40 lat. Pozostawił żonę i osierocił 2-letniego synka. Po śmierci ex-zawodnika Violi na stadionie pojawiły się transparenty: "Żegnaj Maghero z sektora Fiesole" i "Prawda i sprawiedliwość dla Riccardo Magheriniego".


(śp. "Maghero")

W nocy z piątku na sobotę (15 marca 2014r.) wypadkowi uległ Davide "Maio" Maiorino. Był znanym członkiem grupy Marasma (kibicują na Curva Fiesole). Davide, który jechał na rowerze, został potrącony przez samochód, którym podróżował pijany 23-letni kierowca (niedługo przed wypadkiem dostał prawo jazdy). Niestety Maio nie wyszedł z tego wypadku, zmarł po dwóch dniach walki o życie. Podczas pogrzebu odśpiewano hymn Fiorentiny i odpalono race. Na meczu Fiorentina - Chievo w marcu 2014 roku jest wspomnienie sławnego ultrasa, Maio. Na stadionie pojawiło się wiele transparentów, wśród których były takie jak "W swojej ekscentryczności nigdy nie zdradziłeś wartości, takich jak przyjaźń i lojalność ... żegnaj Maio" i "Maio ultras na zawsze". Na meczu Fiorentina - Juventus w Europa League 2013/14 pojawił się transparent z napisem "Maio będzie zawsze walczył u boku ultras".


(śp. "Maio")

W Lizbonie, 21 kwietnia 2017 roku, podczas starć pomiędzy kibicami Benfiki i Sportingu zginął 41-letni kibic Violi, Marco Ficini - był członkiem słynnej grupy Settebello (7B). Marco wybrał się do stolicy Portugalii by wspierać zgodową drużynę Lwów w derbach Lizbony.. Całe zdarzenie miało miejsce późno w nocy, ekipa Juve Leo (Sporting) wspierana przez fanów z Florencji starła się z lokalnym rywalem. Ficini został śmiertelnie potrącony przez pędzący samochód, którego kierowca uciekał z miejsca zadymy. Po tym wydarzeniu kibice Sportingu wielokrotnie uczcili pamięć tragicznie zmarłego Marco, co jeszcze bardziej scementowało sztamę pomiędzy fanami obu zespołów - niedługo po tym smutnym wydarzeniu powstały nowe zgodowe flagi i sektorówki.

 


(Podczas meczu Sporting - Belenenses fani z grupy Juventude Leonina prezentują sektorówką z wizerunkiem Marco Ficiniego na tle herbu swojego i Fiorentiny)

26 czerwca 2017 roku w niewyjaśnionych okolicznościach (mówi się o samobójstwie, chociaż dowody są mocno sprzeczne) w wieku 59 lat zmarł jeden z założycieli i przywódców Curva Fiesole - Carlo Maria "Pampa" Pampaloni. Został znaleziony przez swojego brata, Leonardo, w domu w Montecuccoli, w gminie Cantagallo. Furtka i drzwi do domu były otwarte, wszędzie pełno krwi - zeznał brat Pampy. Jak wynika z raportu śledczego Carlo miał podcięte oba nadgarstki, do tego cięcia i urazy na ciele - co rzuca poważne podejrzenia, że było to jednak morderstwo.. Jedna z hipotez zakłada jednak, że było to samobójstwo w wyniku depresji po śmierci żony, która zmarła dwa miesiące prędzej. Pampaloni był doskonale znany we Florencji, nie tylko wśród kibiców. Pogrzeb odbył się 11 lipca, na uroczystościach pojawiło się kilkuset/kilka tysięcy fanów, głównie przyjaciełe z sektora.


(Dwie nie żyjące już legendy Curva Fiesole, na jednej fotografii. "Pampa" po lewej i "Pompa" w masce podczas meczu Fiorentina - Sampdoria)

Zgody

Catanzaro

Fani Fiorentiny utrzymują przyjazne kontakty z Catanzaro od czasu meczu w Pucharze Włoch w sezonie 1965/66, zgoda umocniła we wczesnych latach 80., gdy Viola zajęła drugie miejsce w lidze w sezonie 1981/82; Catanzaro w ostatniej kolejce grało u siebie z Juventusem Turyn, był to mecz decydujący o mistrzostwie Włoch, które zdobyli właśnie Bianconeri. Ponadto w tamtym czasie wielu Kalabryjczyków studiowało na Uniwersytecie w Florencji, sympatyzowali z Violą, często chodzili dopingować na stadion.


("Stara gwardia Florencji... kawałek naszego serca na zawsze pozostanie fioletowy")

Torino FC

Za najdłuższą zgodę Fiorentiny uważa się tą z Torino FC. Więź ta narodziła się na początku lat 70., naturalnym podłożem tej zgody jest wspólna nienawiść do Juventusu i bliskość fioletowej społeczności po katastrofie lotniczej na wzgórzu Superga . Przyjaźń nie ogranicza się jedynie do wspólnej niechęci do Juventusu, w historii obu zespołów (Torino i Viola) nie brakowało upadków i trudnych czasów, co sprawiło, że kibice doskonale się rozumieli. W sezonie 1982/83 w meczu Torino – Fiorentina stadion został wypełniony różnymi banerami i flagami. Nie sposób zliczyć gościnne wyjazdy obu ekip – przykładowo grupa fanów Fiorentiny, Collettivo wspierała kibiców z Turynu w meczu Torino – Ancona w sezonie 2009/10. Kolejnym dowodem na niesłabnącą zgodę jest spotkanie Torino – Fiorentina z sezonu 2012/13 jest transparent przywieziony przez kibiców Violi z napisem „Liliowe miasto pozdrawia granatową społeczność”. Następnie w sezonie 2014/15 ponownie w Turynie można było zaobserwować transparenty „Forza Toro” w sektorze gości i „Ale viola” w miejscu zajmowanym przez gospodarzy. Florentyńczycy stworzyli sztandar z napisem „Cześć Fabio granatowy wojowniku”, by upamiętnić zmarłego ultrasa Torino.


("Społeczność Fiorentiny... pozdrawia prawdziwy Turyn!")

Hellas Verona

W 1973 roku zostały również nawiązane dobre relacje z kibicami Hellas Werona (chociaż niektóre źródła jako początek przyjaźni podają sezon 1976/77. Wtedy właśnie Hellas podejmował Fiorentinę, a Stefano "Pompa" Biagini wjechał pomiędzy kibiców gospodarzy skuterem! Na stadionie! Brigate Gialloblù mogli uznać to zachowanie jako rzucenie rękawicy, ale skutek tej przejażdżki był zgoła odmienny. Od tego dnia stosunki pomiędzy kibicami obu klubów stały się bardzo przyjazne i tak trwają do dziś pomimo zmiany pokoleń na trybunach), jest to bardzo mocna zgoda, która trwa po dziś dzień. Przyjaźń dodatkowo zyskała na mocy gdy ex-gracze Violi przeszli do Gialloblu i pomogli klubowi z Werony w zdobyciu ich jedynego Scudetto (w 1985 roku). W sezonie 1991/92 podczas meczu Fiorentina – Hellas, kibice zasiadajacy na trybunie Fiesole powitali gości z Werony żółto-niebieską kartoniadą z napisem „BG” i transparentem „Dwadzieścia lat nieprzerwanej historii... honor dla BG” jako uhonorowanie dla ekipy gości Brigate Gialloblù. Kibice z Verony zasiedli na Fiesole m.in. podczas potyczki Violi z Tottenhamem Hotspur w sezonie 2014/15 w ramach rozgrywek Ligii Europejskiej. Przez te wszystkie lata miało  (i nadal ma) miejsce wiele wzajemnych wizyt.


(Kibice na meczu Fiorentina vs Hellas w 2013 roku, napis na transparencie "Bez względu na to o której rozgrywany jest mecz; Jedyne co będziemy pamiętać to niekończący się kac")


(Uhonorowanie ekipy Brigate Gialloblù przez fanów Violi z okazji 20-lecia działalności)

Sporting Lizbona

Przyjaźń pomiędzy kibicami z Florencji z fanami Sportingu Lizbona zaczęła się w 1996 roku. Ściśle rzecz ujmując to relacje nawiązały grupy 7Bello i Juventude Leonina oraz Directvo Ultras. W kolejnych latach ta zgoda była wzmacniana poprzez wzajemne wspieranie się na meczach. Zgoda została rozszerzona na wszystkie grupy kibiców Violi po spotkaniu pomiędzy ACF Fiorentiną i klubem z Portugalii w Lidze Mistrzów w 2009 roku. W sezonie 2010/11 po meczu  Sporting – Gent w ramach pucharu UEFA, wielka flaga „Torcida Verde” trafiła do portugalskich fanów Fiorentiny i od tego momentu jest wieszana na płocie stadionu Artemio Franchi. W grudniu 2011 roku ultrasi z Lizbony byli obecni na meczu Fiorentina – Atalanta. ACF Fiorentina w sezonie 2015/16 rozegrała z lizbońskim Belenenses. Oczywiście kibice Sportingu licznie się stawili w sektorze gości wspierając fanatyków Violi. Kibice przywieźli ze sobą specjalną flagę; na której widnieją herby ACF Fiorentiny i Sportingu Lizbona, pomiędzy nimi są dwie uściśnięte dłonie i napis „Amicizia Viola” („fioletowa przyjaźń”), by podkreślić dobre relacje z fanami Sportingu.


(Kibice Sportingu obecni na meczu Fiorentina – Milan w 2011 roku)


(kibice sportingu prezentują „łączoną” sektorówkę na meczu Sporting – Fiorentina w sezonie 2009/10)

Dobre relacje

Modena

Tifosi stolicy Toskanii nawiązali również koleżeńskie relacje z Modeną – tutaj głównym czynnikiem jest wspólny wróg, Bolonia.

Újpest FC

Mecz pomiędzy Debrecenem i Fiorentiną w 2009 roku w Lidze Mistrzów był pierwszym aktem przyjaźni pomiędzy grupą Ultra Viola Bulldogs (fanatycy Ujpestu) i kibicami z Florencji. Ultrasi z Budapesztu byli obecni m.in. na meczu z Juventusem w 2011 roku oraz na meczach Ligii Europejskiej pomiędzy Tottenhamem i Fiorentiną oraz Dynamem Kijów i Fiorentiną w sezonie 2014/15. Tutaj jako główny czynnik podaje się barwy klubowe obu zespołów.


(kibice Újpest FC obecni na meczu Dynamo Kijów – ACF Fiorentina)

Colligiana
Fani Fiorentiny utrzymywali pozytywne kontakty ekipą Colligiana (w latach 1927 – 1940) jeszcze zanim we Włoszech narodził się ruch Ultras. Podłoże relacji nie miało aspektu czysto sportowego ale wzięło się z partnerskich stosunków pomiędzy Florencją i sąsiednią miejscowością Colle di Val d'Elsa. Obydwa miasta były osadami gwelfów, dodatkowo łączyła je niechęć do Sieny (ta kosa trwa do dzisiaj).

Aston Villa
Jakiś czas temu pojawiły się również informacje o dobrych relacjach z kibicami angielskiego klubu Aston Villa.

Celtic Glasgow
Istnieją również pewne kontakty niektórych fioletowych fanów z częścią fanów Celticu Glasgow.

Liverpool
29 maja 1985 roku miała miejsce głośna masakra w Heysel. Pijani i agresywni fani „The Reds” spowodowali śmierć 39 wystraszonych Juventinich. Od tamtej pory pojawiały się jakieś kontakty na linii Viola – Liverpool. Podczas edycji Ligii Mistrzów w 2009 roku, los chciał, że drużyny Fiorentiny i Liverpoolu się spotkały. Wtedy też część ultrasów przeprowadziło próbę zawiązania zgody, która jednak nie przyniosła oczekiwanego efektu.

Sheffield Wednesday
Kolejni fani z Wysp Brytyjskich, którzy sympatyzują z kibicami Violi. Niewiele informacji można znaleźć na temat kontaktów pomiędzy kibicami obu drużyn. Kibice Sów (bo taki przydomek nosi drużyna z Sheffield) gościnnie pojawili się m.in. we Florencji na meczu z Juve w sezonie 2013/14 czy też w Londynie podczas meczu Ligi Europy Tottenham - Fiorentina w sezonie 2014/15. 


(Kibice Sheffield Wednesday na meczu z Juventusem (po lewej) i z Tottenhamem (po prawej))


(Flaga potwierdzająca dobre relacje pomiędzy ekipami)

Ex-Zgody/Układy

Fani Fiorentiny w przeszłości utrzymywali dobre relacje z klubami, których dzisiaj uważa się za wrogów lub po prostu kontakty się urwały, umarły śmiercią naturalną. Jak to często bywa w kibicowskim życiu najlepszy przyjaciel może się stać najgorszym wrogiem. W historii kibiców Violi nie brakuje takich sytuacji...

Inter Mediolan
Przykładem jest zgoda z sympatykami Interu Mediolan (dzisiaj jest to kosa). Niektóre źródła podają, że dobre relacje między kibicami miały już miejsce w latach 50. W 1978 roku na wniosek grupy kibiców Interu o nazwie Boys San zawarto umowę partnerską. Przyczyną takiego ruchu była wspólna nienawiść do Juventusu i Milanu. Z czasem relacje jednak zaczęły się psuć. Zwiastunem końca układu był mecz Fiorentina – Inter w sezonie 1985/86, a czarę goryczy przelał transfer dobrego gracza Violi, Nicoli Bertiego do zespołu z Mediolanu w 1988 roku – temu wydarzeniu towarzyszyło wiele kontrowersji i niektóre grupy kibiców z Florencji (m.in. Alcool Campi) znienawidziły Inter co we wczesnych latach 90. spowodowało, że mecze pomiędzy dwoma klubami były klasyfikowane jako spotkania o podwyższonym ryzyku.

Livorno
Kolejnym byłym ex-zgodowiczem Fioletowych jest Livorno. Pomimo nie najlepszych relacji w przeszłości (począwszy od lat 80.), w 1998 kibice obu drużyn zawiązali zgodę. Przyjaźń nie wytrzymuje jednak próby i oficjalnie w 2002 roku następuje rozbrat. Chociaż przez co najmniej jeszcze dwa lata niektóre ekipy z Florencji utrzymywały relacje z kibicami Livorno, m.in. Campi 999, Gruppo Signa, 7Bello i Valdisieve. Mówi się, że przez pewien czas grupy z Curva Fiesole (Marasma i Gruppo Piagge) opowiadały się za zerwaniem przyjaźni preferując historyczne powiązania z Weroną. Jednak w latach 1999-2001 kibice często jeździli do siebie w gościnę.

Sampdoria
Istniała również zgoda z Sampdorią, zapoczątkowana w połowie lat 70. Był to układ grup Ultras Viola, Ultras Toro i Ultras Tito, czyli zgoda na linii Fiorentina – Torino – Sampdoria. Wspólnym mianownikiem była nienawiść do Juventusu. Dobre relacje pomiędzy kibicami z Turynu i Genui nie trwały jednak zbyt długo, zaś zgoda pomiędzy Violą i Dorią trwała prawie 15 lat i zakończyła się w 1989 roku. Była to dobra zgoda, przez wiele sezonów kibice wywieszali nawzajem swoje barwy. Przyjaźń jednak obróciła się z silną rywalizację.

AS Roma
Teraz to wydaje się niemożliwe, ale w latach 1972 – 1980 miały miejsce przyjazne kontakty z fanami Romy (dokładnie z grupą Boys Roma). Relacje zostały zerwane po tym jak parę grup kibiców z Rzymu zniszczyło kilka pubów i samochodów we Florencji po meczu Fiorentina – Roma.


(kibice Fiorentiny wspierają Romę na Stadio Olimpico)

Empoli
Kibice z Florencji w latach 80. mieli zgodę z Empoli, jednak nigdy nie była ona zbyt mocna, co z czasem przerodziło się w mocną kosę. Konflikt nabrał na mocy w połowie lat 90. i trwa po dziś dzień.

Atalanta
Zgoda pomiędzy Atalantą i Fiorentiną miała swój początek w latach 80. Kibice Violi w sezonie 1986/87 dopingowali Empoli w walce o utrzymanie, które w ostatniej kolejce wygrało z Como, a mecz Fiorentina – Atalanta zakończył się zwycięstwem gospodarzy przez co Atalanta spadła do Serie B, a Empoli zajęło ostatnie „bezpieczne” miejsce w lidze. Niektórzy liderzy z Bergamo przedostali się na sektor Curva Fiesole aby omówić tą kwestę z przedstawicielami kibiców Violi. Jak przebiegały rozmowy możemy się tylko domyślać, ale zgoda definitywnie się rozpadała.

Athletic Bilbao
Fani z Bilbao czasem gościli we Florencji, głównie w latach 80. Jako powód kontaktów podaje się zbieżne poglądy polityczne. Z czasem jednak relacje się zatarły, teraz kibice mają raczej neutralny stosunek.


(Baskijscy chuligani z grupy Herri Norte podczas meczu Pisa - Fiorentina, sezon 1988/89)

Nantes FC
Kibice francuskiego klubu pojawili się kilkukrotnie na Artemio Franchi w latach 90. Uczestniczyli m.in. w meczu z Juventusem w sezonie 1997/98 i Empoli w sezonie 1998/98. Dzisiaj pozostały jedynie wspomnienia ze wspólnego kibicowania.


(Fani Nantes z flagą US podczas meczu Fiorentina - Empoli)

Kosy

Lista wrogów fanatyków z Florencji jest znacznie dłuższa niż zgód. Co prawda nie wszystkie kosy mają jednakową siłę i intensywność, ale i tak kibice nie mogą narzekać na nudę i brak zajęć na stadionie i poza nim.

Juventus Turyn
Największym wrogiem ACF Fiorentiny jest Juventus Turyn. Chociaż dzisiaj eskalacja tej nienawiści zmalała w porównaniu do rozmiarów tego konfliktu od wczesnych lat 80. aż do początku XXIw. Ten konflikt powstał w latach 50. i 60. XXw. kiedy Viola była potęgą włoskiej piłki nożnej. Konflikt narastał przez dziesięciolecia, poprzez sezon 1981/82 (kiedy Bianconeri wyrwali Scudetto z rąk Violi za prawą podejrzanych decyzji sędziowskich), Puchar UEFA w sezonie 1989/90 i wreszcie transfer Roberto Baggio do zespołu z Turynu w 1990 roku oraz nienawiścią pomiędzy rodziną Della Valle i Agnelli (większościowi udziałowcy w obu klubach). Rywalizacja nabrała bardziej złowrogiej natury gdy część kibiców Violi drwiło ze swoich tragedii w Heysel, gdzie zginęło 39 Juventinich. Fani Fiorentiny byli znani z noszenia gadżetów Liverpoolu podczas rywalizacji z Juventusem oraz wywieszenia transparentu przez Ultrasów Fiorentiny z hasłem „39 mniej garbusów”. Fani Juventusu twierdzą, że to dlatego grupa Colletivo Autonomo Viola próbowała się zbratać z fanami Liverpoolu w 2009 roku kiedy oba kluby spotkały się w Lidze Mistrzów.


(Skrojone flagi Juve, m.in. "Fronte Bianconero" i "Area")

 

AC Milan
Jest to jedna z najdłuższych kos Fiorentiny. W sezonie 1974/75 obie drużyny doszły finału Coppa Italia (rozgrywanego w Rzymie), który drużyna z Florencji wygrała 3:2. Po meczu grupy kibiców rossonierich – Fossa di Leoni i ze starymi Commandos Tigre. W końcu Rossoneri, zagniewani, wracają z przyjaciółmi Lazio i tracą sztandar. Lata później są zawsze bitwy, taka jak straszna niedziela z końca października 1978 roku, kiedy na San Siro, zjawiło się ok. 35 ultrasów, w otwartej bójce z milanistami z grupy Fossa, na drugim piętrze “ziemia niczyja”, przed  meczem, i gospodarze byli w gorszej sytuacji. "Naładowani" pierwszą rundą ultrasi wyciągnęli i wywiesili flagi. Rossoneri zrobili kółko na piętrze, zaczęli napinać mięśnie i pokazywać muskuły, łańcychy i potłuczone butelki; Fioletowi którzy byli wewnątrz zostali obrzuceni z góry. Szybko można było sobie wyobrazić jak ogromna jest różnica liczbowa między stronami. 3 ultrasów, w tym “Pompa”, zostali poważnie zranieni i zawiezieni do szpitala “San Carlo”, gdzie zebrani przyjaciele czekali na informacje o stanie zdrowia. Wśród ranych był też fan rossonerich. “Pompa” miał założone 41 szwów. W momencie kiedy opuszczali teren szpitala zostali otoczeni przez pokaźną grupę milanistów, ale udanym fortelem udaje im się opuścić zagrożony teren. W przyszłości będzie jeszcze wiele starć z Fossa dei Leoni, podczas których Fioletowi szukali zemsty za tą pamiętną niedzielę. Incydenty pojawiły się też podczas spotkania Milan-Fiorentina 91/92. Kontakt między grupami zanotowano też po meczu Fiorentina-Milan 11/12. Skradzione zostały flagi jak “Milan Club Schiano” i inne, które były wywieszone na meczu Milan-Fiorentina 87/88.


(Po prawej skrojona flaga "Outlaws", a po lewej "Milan Club Schiano" do góry kołami + inne zdobycze)

 

AS Roma
Silna nienawiść, stara rywalizacja: aż od końca lat '70 każdy meczom zawsze towarzyszyły rozróby. W początku lat '80 Romaniści byli znani ze swoich coraz to częstych i niszczących nalotach na inne miasta, Florencja nie była wyjątkiem. Np. w sezonie '81/82 giallorossi ruszyli z Rzymu wieczorem by przybyć nocą do Florencji i zdewastować witryny sklepowe. Florencja próbuje zareagować i coś z tym zrobić. Już długo przed meczem atmosfera była elektryczna, różne bójki rozgrywały się wszędzie, także z dala od stadionu natomiast podczas meczu obie grupy obrzucały się wulgaryzmami. Jeden z Florentczyków, w rozżarzonej atmosferze, zaczął palić kosze i starł się z rywalami na Campo di Marte W wyniki tej bójki rannych zostało kilkadziesiąt osób a jedna została zatrzymana. Szczególnie krwawe incydenty mieliśmy 13 grudnia '83, w których ugodzonych nożem zostało wielu romanistów, co doprowadziło potem do rozwiązania Ultras Viola, ściganych przez policję. W sezonie 2008/09 w Rzymie, sektor Sud wystawił transparent "Gabriele nie respektowałeś C.A.V. regulaminu ultràsów", który odnosił się do obojętności Fiesole podczas mordowania laziale Gabriele Sandri w 2007. Przed meczem Fiorentina-Roma 08/09 notowane są bójki poza stadionem. 13 fioletowych ultrasów zostało zadenucjonowanych, którzy w kwietniu 2014 roku, zaatakowali z kijami bejsballowymi i łańcuchami paru fanów giallorossich prowadząc ich do zasadzki, rozpoznaną nieważnie przez służby porządkowe. W sezonie 2001/02 podczas meczu Fiorentina - Roma została wywieszona skrojona flaga romanistów "Magnamose sta Fiorentina!", a następnie płótno spalono.


(Fiorentina - Roma 2014/15, kibice Violi ze zdobyczami)

 

Bolonia
Mecz pomiędzy drużynami jest nazywany derbrami Apenin. Początek niechęci kibiców obu drużyn datuje się już na lata 60. Jednak prawdziwa nienawiść wybuchła w latach 70. wraz narodzeniem się ruchu Ultras we Włoszech. Największa eskalacja przemocy nastąpiła w sezonie 1988/89 kiedy to sympatycy ACF Fiorentiny obrzucili koklajlami Mołotova pociąg, którym jechało kilkaset kibiców z Bolonii. W wyniku tej akcji zmarł 14-letni sympatyk Rossoblu. Wściekli kibice udali się w kierunku stadionu po drodze uczestnicząc w licznych bójkach i dewastacjach miasta.

Siena
Trudno w to uwierzyć ale geneza tej kosy sięga XIIIw. i wojny pomiędzy gwelfami i gibelinami. Florencja była siedzibą gwelfów, zaś Sienę zamieszkiwali gibelini. Z tego powodu 4 września 1260 roku rozpętała się krwawa bitwa pod Montaperti pomiędzy mieszkańcami tych miejscowości.

Livorno
Nienawiść sięga lat 60., często dochodziło do fizycznych starć. Przez chwilę jednak udało się kibicom nawiązać przyjacielskie relacje, które jednak długo nie wytrzymały.

Genoa
Jest to (podobie jak ze Sieną) starożytna nienawiść. Obie ekipy szczerze się nienawidzą i  wykorzystują każdą okazję do bójki. W 1973 roku na stacji kolejowej Brignole w Genoi, miały miejsce gwałtowne przepychanki pomiędzy ekipą Fossa dei Grifoni i fanami Fiorentiny (Vieusseux, club Pignone, Brigate Viola). W kolejnych latach było jeszcze ciekawiej. Na przykład w 1978 i 1981 roku,

Pisa Calcio
Stara, silna nienawiść – zwłaszcza ze strony kibiców z miasta słynącego z Krzywej Wieży. Kilka niedziel po odniesieniu kontuzji przez Antognoniego w 1981 roku, fani z Pizy prowokowali Florentczyków przyśpiewkami związanymi z tym wydarzeniem. Była to iskra zapalna, która spowodowała natychmiastowe rozjuszenie wśród fanatyków zgromadzonych na Curva Fiesole. W rezultacie sektor Ferrovia opuścili kibice przyjezdni zabierając swoje transparenty. W sezonie 1982/83 obie ekipy starły się na dworcu Campo di Marte we Florencji i tylko dzięki policyjnej interwencji goście zdołali zasiąść na Artemio Franchi. Warto też dodać, że podczas jednej z potyczek sympatykom Violi udało się skroić flagę „Desperados Pisa”, która zawisła podczas meczu Fiorentina – Piza w sezonie 1983/84. Dodatkowym powodem kosy była przyjaźń Pisy z Napoli w latach 80.

Atalanta Bergamo
Kolejni nerazzuri (obok Interu i Pisy), których fani Fiorentiny nie darzą sympatią. Obie ekipy spotkały się 1996 roku w finale Coppa Italia (Viola wygrała wtedy ten dwumecz 3:0. We Florencji padł wynik 1:0, a na wyjeździe 0:2). Po wygranej Fiołków, tifosi z Bergamo atakują przyjezdnych fragmentami płytek, kranami, petardami i monetami. Po ostatnim gwizdku sędziego doszło do ponad godzinnych przepychanek z udziałem policji.


(Starcia po finale Coppa Italia 1995/96, Atalanta – Fiorentina)

Brescia Calcio
Słynne starcie na pięści, jedno z najpiękniejszych i najbrutalniejszych grupy Collettico, która ustawiła się z fanami Brescii w 1994 roku. Pomiędzy dwoma ekipami były pewne nieporozumienia, które postanowili rozwiązać stając twarzą w twarz zgodnie z zasadami Ultras; przez pół godziny z obu stron wyprowadzono wiele ciosów.

Ascoli
Pierwszy wyjazd do Ascoli odbył się w sezonie 1975/76. Wtedy doszło też do poważnych starć obu ekip. Fioletowi znajdowali się na sektorze, który sąsiadował ze strefą parkingu, niestety dla nich, autobusu gospodarzy. Fani Ascoli naturalnie byli wściekli i zaczęli straszyć przyjezdnych. Po chwili przeszli do czynów: wywiązała się spora bójka, odrzucili bębny i fizycznie twarzą w twarz zaatakowali Fioletowych. To była jedna z najdłuższych bójek w historii, która trwała aż do końca pierwszej połowy. Wydarzenia szybko nabrały szybkiego tempa, kibice Bianconerich otoczyli przyjezdnych i rozpoczęła się regularna bitwa. Była to jedna z najdłuższych walk, która trwa aż do ostatku sił. Nieobecność policji spowodowała spore obrażenia po obu stronach. Dopiero po meczu przyjechała policja, ale mimo to tifosi Ascoli rzucają kamieniami i dążą do dalszych harców. Fani Fiorentiny z trudem uciekają do autobusów. Od tej pory fani obu stron stali się bardziej czujni i ciężej było o jakieś większe starcia.

Sampdoria
Kolejna ciekawa historia. W 1974 obie ekipy starły się ze sobą, rok później zawiązali zgodę, i pod koniec lat 80. znów powrócili na wojenną ścieżkę. W sezonie 1992/93 podczas meczu Fiorentina - Sampdoria fanom Violi udało sę skroić flagę „Kausa”.


(Flaga Sampdorii zmieniła właściciela)

Napoli
Historyczna rywalizacja, która z biegiem czasu nieco osłabła, ale trwa nadal. Poważny incydent rozegrał się w sezonie 1974/75 na Curva Fiesole. Pośród kibiców Ultras Viola znaleźli się Neapolitańczycy uzbrojeni w pręty z zamiarem skrojenia flag i transparentów. Rozpoczęła się krwawa bijatyka. Przywódca kibiców Violi „Il Pompa” został kilkukrotnie uderzony, jednak nie zareagował, pozostawał w bezruchu, razem z resztą Ultrasów był sparaliżowany i nie dowierzał temu co się dzieje. Nagle chwycił jednego z napastników, uderzył go i zrzucił po schodach w dół trybuny. Tym czynem ożywił florencką publikę co przerodziło się w wojnę, która przeniosła się poza stadion. Kibice Napoli zdali sobie sprawę, że popełnili spory błąd i zaczęli uciekać odczuwając oddech fioletowych fanatyków na swoich plecach. Policja musiała interweniować z użyciem armatki wodnej. Ostatecznie aresztowano 4 osoby, 11 kibiców zostało rannych.

Perugia
Antyczna rywalizacja. Ciężkie incydenty w Perugii w sezonie 78/79, w zasadzie już były podczas podróży (bójka po rzuceniu petard w barze w Passignano). Po karnym ex-gracza Casarsy obie grupy zaczęły rzucać różnymi przedmiotami, policja odpowiedziała gazem łzawiącym. Sytuacje komplikują i potęgują niektóre decyzje sędziowskie. Petarda rzucona przez gospodarzy wydaje się, że raniła bramkarza Fiorentiny, Giovanni Galli. W tym momencie następuje eskalacja starć z Ultrasami, rozczarowanymi i wkurzonymi, którzy chcą sforsować barierki i wejść na boisku, ale zostają odrzuceni z siłą; także poza stadionem dochodzi do starć. To było ogniste popołudnie.

Salernitana
W 1998 roku, podczas meczu Pucharu UEFA, Fiorentina – Grasshoppers Zurich, na neutralnym terenie stadionu "Arechi" (mieszczącym się we włoskiej miejscowości Salerno), ultras Salernitany, rzucił bombę w schodzących do szatni piłkarzy i sędziów. UEFA wyeliminowała zespół z Florencji, pomimo wielu krytycznych słów ludzi sportu, z dalszej rywalizacji. Wg niektórych źródeł ten epizod z bombą był kontynuacją zamieszek podczas meczu ligowego pomiędzy zespołami rozegranego kilka miesięcy wcześniej na stadionie we Florencji.

Lazio
Stara i silna kosa, relacje między kibicami zawsze były napięte. Wyjazdy na Stadio Olimpico zawsze były ciekawe, zwłaszcza w latach 80.

Cagliari
W ostatniej kolejce sezonu 1981/82 Fiorentina zremisowała z Cagliari 0:0, marzenia o Scudetto prysły jak bańka mydlana. Kibiców Violi ogarnęła złość, rozczarowanie i gorycz. Wszystkie te negatywne emocje z domieszką przyśpiewek kibiców Cagliari wychwalających Juventus (który wtedy właśnie zdobył mistrzostwo Włoch). Policja przy użyciu gazu łzawiącego z trudem powstrzymała tifosich Fiorentiny przed spuszczeniem łomotu gościom z Sardynii.

Inter Mediolan
Po zerwanej zgodzie rozpoczął się okres ostrej rywalizacji. W sezonie 2001/02 podczas meczu Fiorentina – Inter miejscowi kibice skroili transparent „Boys Frascati”.


(Kibice Violi ze skrojonym transparentem Interu)

Cesena
Kolejna silna, stara nienawiść, którą czuć do dzisiaj. Już w 74/75 w Cesenie, fani gospodarzy zostali obrzuceni petardami i racami. Incydenty pojawiły się też w kolejnych latach.

Empoli
Zgoda z lat 80. przekształciła się w kosę, która trwa do dziś i jest mocno odczuwalna.

Pescara
Stary konflikt. W kwietniu 1978 roku doszło do starć w Pescarze.

Ternana
Kolejna starożytna kosa, która już jednak straciła na sile. W sezonie 1974/75 doszło w Terni do starcia.

Avellino
Tamtejsi kibice to sympatycy Juventusu. Od zawsze nienawidzą fioletowych barw i vice versa.

Palermo
Jeden z nowszych konfliktów to ta z Palermo. Narodził się po przyznaniu przez Lega miejsca Fiorentinie w Serie B w 2003 roku (Viola wtedy awansowała z Serie C2, w której zmuszona była grać po bankructwie i chwilowej zmianie nazwy na Florentia Viola). Pogłębiło się to w sezonie 2005/06 gdy Luca Toni opuścił ekipę "Rosanero" i dołączył do Fiorentiny. Dodatkowo parę wcześniejszych i późniejszych epizodów zaważyło na negatywnych stosunkach fanów obu drużyn (w szczególności w Pucharze Włoch 1995/96 i awansie Fiorentiny, który wg drużyny z Sycylii nastąpił po wątpliwym karnym w pierwszym meczu rozegranym we Florencji).

Padova, Reggina
Rywalizacje sięgające dawnych czasów...

Ciekawostki

W latach 2015-2016, kiedy bilety na sektor gości kosztowały 35 euro, grupy z Fiesole ogłosiły, że nie będą jeździć do Empoli, ponieważ cena wejściówki jest za wysoka w przypadku południowego sektora w Empoli, twierdzą, że nie jest tego wart. Ale aby protestować przeciwko kosztownym biletom, rezygnują z bycia blisko drużyny i jej dopingowania. Decyzja ta jest o tyle dziwna, iż sektory innych klubów też są w złym stanie (patrz Frosinone) i są te same ceny, a w wielu przypadkach nawet wyższe. W 2015 roku przybyli na "Castellani" w sile ok. 1500 kibiców, z których wielu pozostało z flagami, sztandarami i racami przed bramami stadionu, dopingując swój zespół; na jednej z flag grupa 7Bello napisała: "35 euro ... lepiej dać na Algidę" - co ciekawe, sponsorem obu drużyn jest m.in. firma Sammontana produkująca lody. Mimo bojkotu sporo kibiców Violi i tak zasiadło na stadionie.


(Transparent stworzony przez ekipę 7Bello wywieszony podczas meczu z Empoli)

Fani z sektoru Fiesole w sezonie 2015/16 prowadzili 30-minutowe strajki, pozostawiając pusty środek sektora, a następnie napełniając go (w Serie A m.in. z Lazio, Torino, Carpi, Interem, Napoli i oraz Tottenhamem w Lidze Europejskiej), aby protestować przeciwko oskarżeniom DIGOS (Divisione Investigazioni Generali e Operazioni Speciali) - specjalna jednostka włoskiej policji, zajmująca się przestępczością zorganizowaną - o dokonanie zniszczeń przez 12 chłopaków podczas meczu Napoli - Fiorentina z 18 października '15. Fakty mogłyby wyglądać następująco: na sektorze Napoli w oczekiwaniu na koniec merczu, setki ludzi śpiewały razem, jak to się dzieje podczas każdego wyjazdu, śpiewy przeciwko Napoli nie spodobały się tylko florenckiemu Digos. Szczególnie jedna przyśpiewka się nie spodobała i poleciały oskarżenia dla 12 chłopaków. Pytanie tylko jak oni wybrali tą 12 spośród wszystkich śpiewających? Być może oni nawet tego nie wiedzą. To groteskowa sprawa, która nadal bulwersuje.

Podczas meczu Fiorentina - Carpi, z 3 lutego 2016 r. (23. kolejka), na Fiesole zostaje wystawiony krytyczny sztandar skierowany do Della Valle i kierownictwa klubu: "Kibice, trener, gracze, popełniamy duży błąd, walczymy o nasze marzenia pomimo ich projektu". Na ten gorzki baner klub odpowiedział: "Jesteśmy na 3. miejscu pomimo 7 budżetu, a w styczniu dokonaliśmy 5 nabytków w mercato. Powiedzieliśmy nie dla oferty 50 milionów za naszych graczy, nasze ruchy na mercato były w 80% poparte przez Sousę i jesteśmy jednolitą firmą" - powiedział dyrektor generalny Andrea Rogg. Fani byli wkurzeni na politykę klubu, którą oceniali jako słabą. Na koniec meczu Fiorentina - Lazio niektórzy fani oburzali się i wykrzywiali bluzgi wobec patrona Andrei Della Valle kiedy opuszczał stadion. Kiedyś między innymi pojawił się banner (został natychmiast usunięty) na bramie "Franchi", który recytował: "2002... 2016... teraz to samo zrobiłeś, reklamę, ponieważ to był wasz projekt, daj nam teraz również słynny prezent, odejdź!!!". Podpisano go zwrotem "Klienci" (wyrażenie, które dawno temu wymyślił prezydent Mario Cognigni na definiowanie fioletowych fanów).


(Kibice Curva Fiesole z transparentem skierowanym do włodarza klubu)

Ultras laziali powrócili do Florencji po 5 latach, na 19 kolejkę campionato i zrobili to w sobie ulubiony sposób. Ponad setka kibiców w kominiarkach bez obstawy policji przybyła z Campo di Marte omijając kontrole, ale kiedy doszli pod Fiesole zostali wypchnięci przez policję. Dwudziestu z nich zostało aresztowanych. Fiesole jak zawsze była piękna i wypełniona po brzegi. Pomimo porażki 1-3, która niweczy szansę na atak na pierwsze pozycje, były oklaski dla zespołu.

Piękne prace artystyczne, m.in flaga dla "Unonoveduesei" z mostem Ponte Vecchio (most Złotników) i światłami, które odbijają się od rzeki Arno, zostały namalowane przez Pepe Perrettę, Argentyńczyka z korzeniami włoskimi. Perretta to jest prawdziwy piłkarski artysta, najsławniejszy malarz, znany na całym kibicowskim świecie z cudownych obrazów na flagach m.in. na argentyńskich i południowoamerykańskich, a także europejskich (poza tą Fiorentiny, wymalował obrazy na flagach m.in. dla Interu czy też Atletico Madryt).

 


(Kilka prac Pepe Perretty namalowanych dla ekipy Unonoveduesei oraz podziękowania kibiców dla artysty)

27 października 1954 roku piłkarski mecz pomiędzy Fiorentiną, a Pistoiese został przerwany ze względu na niezwykłą obserwację niezidentyfikowanych obiektów latających, unoszących się nad stadionem. Do tego niezwykłego zdarzenia doszło po południu 27 października 1954 roku. Tego dnia pierwsze doniesienia o obserwacjach UFO miały miejsce ok. godziny 14:20 w pobliżu Katedry Santa Maria del Fiore. Wówczas to setki osób obserwowały ok. 20 świecących obiektów, które poruszały się po niebie wysoko ponad katedrą. Świadkowie opisywali je jako metalowe dyski, spłaszczone po bokach, różniące się między sobą kształtem. Niektóre z nich poruszały się samodzielnie, zaś inne parami. Cała obserwacja trwała ok. 15 minut, po których obiekty udały się we wschodnim kierunku. Co ciekawe, doniesienia o obserwacjach świecących obiektów dochodziły nawet z przedmieść Florencji. W tym samym czasie na Stadio Artemio Franchi odbywał się mecz piłkarski pomiędzy Fiorentiną a Pistoiese. Na trybunach zgromadziło się ok. 10 000 kibiców, którzy w spokoju oglądali pierwszą połowę spotkania. Nic nie wskazywało na to, że to akurat ten mecz zapamiętają na długie lata swojego życia. Chwilę po rozpoczęciu drugiej połowy meczu nieoczekiwanie na trybunach podniosła się wrzawa. Trzej kibice podnieśli się ze swoich miejsc i wskazując na niebo zaczęli krzyczeć, że widzą tam latające dyski. Powoli, rząd po rzędzie, kibice podnosili wzrok ku niebu i w zdumieniu obserwowali przelot kilkunastu świecących obiektów. Piłkarze również spojrzeli w niebo, gdzie ujrzeli niezwykłe obiekty. Oto relacja kilku piłkarzy, którzy tamtego dnia rozgrywali ten mecz. Jednym z nich był Ardico Magnini, obrońca, który był podporą Fiorentiny z lat 50., a także uczestnikiem Mistrzostw Świata w piłce nożnej w 1954 roku. Po latach tak wspominał tamto zdarzenie: "Pamiętam wszystko od A do Z. Gdy rozgrywaliśmy mecz, nagle wszystko się zatrzymało, ponieważ wszyscy zaczęli intensywnie spoglądać w niebo. Gdy tam spojrzałem, ujrzałem coś dziwnego, przypominającego kształtem jajko, było świecąc, owalne i poruszało się bardzo, bardzo wolno. Byliśmy zdumieni, ponieważ nigdy wcześniej nie widzieliśmy czegoś podobnego. Odkąd tylko to ujrzeliśmy, byliśmy absolutnie zszokowani". Innym z piłkarzy był Romolo Tuci, gracz Pistoiese. Tak opisuje tamte zdarzenie: "To było niesamowite. W pewnym momencie zauważyłem, że fani zaczęli krzyczeć i spoglądać w niebo. To było naturalne dla nas, piłkarzy, aby również spojrzeć do góry. Zobaczyłem w oddali coś przypominającego małe, metalowe obręcze. Naprawdę nie wiem co to mogło być. Byłem strasznie zaciekawiony i bardzo szczęśliwy. W tamtych czasach ludzie lubili rozprawiać o życiu na Marsie czy UFO w Ameryce, a my przeżyliśmy takie doświadczenie, widzieliśmy to konkretnie. Myślę, że to było coś z innej galaktyki. Byliśmy na stadionie i widzieliśmy to". Na trybunach był też wówczas Gigi Boni, oddany fan Fiorentiny. Tak wspomina ów incydent: "Pamiętam dokładnie tamtą obserwację. Obiekty poruszały się bardzo szybko, po czym nagle zatrzymywały się w miejscu. Wszystko trwało kilka minut. Jeśli miałbym opisać te obiekty, to określiłbym je jako owalne, kształtem przypominające kubańskie cygara. Myślę, że to nie pochodziło z Ziemi. Nie mogę znaleźć innego wytłumaczenia tego zjawiska". Sędzia tamtego spotkania w oficjalnym raporcie zapisał, że z powodu niezwykłej wrzawy kibiców i zatrzymania gry przez piłkarzy, postanowił przerwać mecz na ok. 10 minut. Po kilku chwilach niezwykłe obiekty w mgnieniu oka zniknęły znad stadionu. Tymczasem w redakcji gazety La Nazione telefony urywały się od mieszkańców, relacjonujących niezwykłe obserwacje. Jednym z pracowników gazety był wówczas Giorgio Batini, który po kolejnym telefonie wspiął się szybko po schodach na dach budynku, by zobaczyć co takiego opisują ludzie. W oddali ujrzał obiekty, które określił jako metaliczne kule światła. Jednak tego dnia we Florencji, oprócz samej obserwacji UFO, ludzie donosili także o dziwnej, białej substancji, która spadała z nieba w miejscach, gdzie pojawiały się te obiekty. Co ciekawe, doniesienia o takiej substancji w przypadku obserwacji UFO istnieją od wielu lat, a sama tajemnicza substancja doczekała się nawet określenia "anielskie włosy". Pojawiała się w przypadku obserwacji UFO w Irlandii w 956 roku, w Norymberdze w 1561 roku, we francuskim Oloron w 1952 roku i setkach innych przypadków. Świadkowie z Florencji opisywali substancję jako coś mającego długie białe nitki i przypominającego watę bądź puch. Materiał miał się szybko kurczyć i znikać, co świadkowie porównywali do płatków śniegu. Zaintrygowany Batini postanowił przeprowadzić śledztwo i zdobywszy trochę próbek zabrał je do Instytutu Chemii na Uniwersytecie Florenckim. Profesor Giovanni Canneri przeprowadził analizę materiału i uznał, że zawiera on elementy boru, krzemu, wapnia oraz magnezu. Taki wynik nie przyniósł jednak żadnej szczegółowej konkluzji. Przypadek z Florencji jest bardzo ciekawy, ponieważ mamy tu kilka grup ludzi, które niezależnie od siebie obserwowały niezidentyfikowane obiekty na niebie. 10 000 świadków na stadionie, setki świadków przy katedrze, świadkowie na przedmieściach czy w redakcji. Relacje na temat dziwnych obiektów oraz tajemniczej substancji pokrywają się z wieloma relacjami z innych części świata, które mają miejsce od zarania dziejów. 


(Artykuł w gazecie na temat dziwnych wydarzeń z meczu Fiorentina - Pistoiese)

Fani z Parterre przed meczem Fiorentina - Lecce 2010/11 rozprowadzali ulotki, w których opisane było jak powinien być prowadzony doping na Fiesole i informacje o karcie kibica oraz wywiesili transparenty "2011 scudetto jako przerywnik" - była to ironia skierowaną w Della Valle, który mówił o mistrzostwie - i "Fiorentina-Lecce za 17 €? Zróbmy za 20, ale z posiłkiem".

W 2004 roku w środku Fiesole został wystawiony transparent zadedykowany Stefano Biaginiemu, który brzmiał: “Dla Stefano Biagini ‘Pompa’, dziękujemy za twoją pasję i twoje oddanie fioletowym barwom i za narodzenie tutaj, na sektorze Fiesole, sercu fanów Fiorentiny. Florencja, listopad 2004. TWOI ULTRAS”.

Indianin przedstawiony na sztandarze Collectivo był postacią z serii sławnego komiksu "Tex", a dokładniej plemienia Indian Navajos, a nie Apaczy, jak wielu uważa, a na imię ma Hamal. 

Gabriel w sezonie 1995/96 wygrał klasyfikację strzelców z 26 golami, ale po sezonie nie otrzymał od nikogo żadnej nagrody. Pomyśleli o tym kibice i padł pomysł postawienia statuy dla swojego bombera pod Fiesole z podpisem “Wojownik, który nigdy się nie poddaje, twardy i nieustępliwy w walce, lojalny wobec innych”. Meczem Fiorentina - Lazio, statua jest przykryta, 40 minut przed meczem drużyna ma rozgrzewkę; Batistuta został zaproszony pod statuę i po odkryciu Argentyńczyk zastygł i zaniemówił. 


(Batigol przy pomniku ze swoją podobizną)

 


Sondaggio Demos & Pi, Italia, il paese nel Pallone, La Repubblica, 24.09.2010 (http://www.demos.it/2010/pdf/143320100924calcio.pdf)


2 Gibelini i gwelfowie – stronnictwa polityczne rywalizujące we Włoszech między XII a XIII wiekiem, głównie w okresie zmagań cesarza Fryderyka II z papiestwem.

Nazwa gwelfowie wywodzi się od włoskiej formy nazwiska popieranych przez nich książąt bawarskich Welf. Welfowie współpracowali z Państwem Kościelnym w walce przeciwko Świętemu Cesarstwu Rzymskiemu, a od XIII wieku byli przeciwnikami władzy cesarskiej we Włoszech.

Gibelini (lub gibelinowie, z wł. ghibellino) byli stronnikami władzy cesarskiej we Włoszech. W pewnym okresie zdołali zdominować część miast włoskich. Nazwa stronnictwa pochodzi od nazwy wirtemberskiego miasta Waiblingen i zarazem zawołania bojowego Hohenstaufów.

Oba stronnictwa nękane były wewnętrznymi sporami, co prowadziło niekiedy do zatarcia głównej linii podziału. Np. we Florencji w początkach XIV w. stronnictwo gwelfów podzieliło się na białych gwelfów – zwolenników ugody z cesarzem (należał do nich Dante Alighieri), i czarnych – radykalnie antycesarskich. Nazwy stronnictw i różnice między nimi przetrwały czasy zasadniczej przyczyny sporów i były w użyciu także po upadku dynastii Hohenstaufów.

Przynależność do stronnictw znalazła swoje odzwierciedlenie w heraldyce włoskiej. Rody i niekiedy miasta należące do partii gibelinów umieszczały w głowicy tarczy herbowej czarnego cesarskiego orła, dwu- lub jednogłowego, w złotym polu (wł. Capo dell`Imperio), a zwolennicy gwelfów, w błękitnym polu głowicy sadowili czerwony kołnierz turniejowy ponad trzema złotymi liliami (wł. Capo d`Angio), niekiedy stosowano same tylko trzy złote lilie.

Miasta gibelinów: Arezzo, Forlì, Modena, Osimo, Pawia, Piza, Pistoia, Siena, Spoleto, Todi.

Miasta gwelfów: Florencja, Bolonia, Brescia, Crema, Cremona, Genua, Lodi, Mantua, Orvieto, Perugia

(wikipedia)


3 Był 28 października 1979 roku i wydawało się, że Vincenzo Paparelli ma szczęście. Tego dnia odbywały się derby Rzymu. 33-letni mechanik dostał karnet od brata, któremu coś wypadło. Vincenzo wybrał się więc z żoną Vandą na Stadio Olimpico. Przyszli godzinę przed pierwszym gwizdkiem i zajęli miejsca na Curva Nord, trybunie północnej, na której zasiadają tradycyjnie kibice Lazio. Wyciągnęli kanapki. W tym samym czasie na Curva Sud (trybunie południowej) siedzi podekscytowany kibic Romy Giovanni Fiorillo. 18-latek, dorabiający sobie czasami jako malarz pokojowy, do spółki z kolegami kupił przed meczem rakiety sygnałowe o dużym zasięgu. Przemycili je na stadion. Za chwilę Fiorillo wystrzeli jedną z nich.

Pocisk przeleciał mniej więcej 160 metrów. Vanda będzie później wspominała, że słyszała charakterystyczny dźwięk z trybuny naprzeciwko. Po chwili krzyczała przerażona, a krew tryskała na wszystkie strony. Rakieta wystrzelona przez Fiorillo utkwiła w lewym oku Paparellego. Kibic nie miał szans na przeżycie. Ojciec dwójki dzieci umierał w karetce, w drodze do szpitala. Lekarz, który był przy nim, mówił, że wyglądał, jakby odniósł ranę wojenną.Fiorillo uciekł. Ukrywał się kilkanaście miesięcy, nawet w Szwajcarii. Został w końcu skazany na prawie siedem lat więzienia. W 1993 roku przedawkował narkotyki. Przed śmiercią przepraszał i błagał o wybaczenie Angelo Paparellego, brata ofiary. Tego samego, który oddał swój karnet Vincenzo...

(Przegląd Sportowy)


4 Katastrofa lotnicza na wzgórzu Superga – katastrofa z udziałem samolotu linii Avio Linee Italiane, w okolicach Turynu. Wydarzyła się w środę, 4 maja 1949 roku, gdy trzysilnikowy Fiat G.212CP rozbił się na wzgórzu Superga, uderzając w marmurową bazylikę. Zginęło 31 osób, wszystkie, które znajdowały się na pokładzie.

Dwuletni samolot włoskiego towarzystwa A.L.I. wystartował z Lizbony o 952, rozpoczynając rejs do Turynu. Na pokładzie znajdowało się 27 pasażerów i czteroosobowa załoga. Wśród podróżnych przeważała grupa osiemnastu piłkarzy włoskiego zespołu piłkarskiego AC Torino, powracająca do ojczyzny po rozegranym w stolicy Portugalii meczu. W dzisiejszych czasach pokonanie trasy z Lizbony do Turynu odrzutowcem zajęłoby godzinę, jednak trójsilnikowej maszynie w 1949 roku tylko pierwsza partia lotu do Barcelony – w celu zatankowania paliwa – zajęła ponad 3 godziny – zakończyła się o 13:15 czasu lokalnego.

Gdy o 16:41 samolot przeleciał nad Savoną na wysokości 2000 m, załoga samolotu połączyła się z turyńskimi kontrolerami. W rejonie portu lotniczego panowały niezwykle trudne warunki pogodowe: widoczność wynosiła tylko 1200 m, z podstawą chmur na wysokości 400 m. Piloci zostali zmuszeni zmniejszyć pułap lotu do momentu, w którym widoczność poprawi się. Tymczasem w okolicach wzniesienia Superga (675 m n.p.m.), ta sięgała już jedynie 40 m. Około godziny 17:04, w momencie, gdy załoga dalej obniżała lot, nastąpiła kolizja ze zboczem. Samolot rozbił się o mury tamtejszej bazyliki i uległ całkowitemu zniszczeniu (zachował swój kształt jedynie fragment ogona ze statecznikiem pionowym), a wszystkie osoby znajdujące się na pokładzie zginęły.

W roku 1949 badający katastrofę mieli bardzo ograniczony dostęp do danych, mogących wyjaśnić katastrofę. Rejestratory parametrów lotu nie istniały, podobnie, jak wiele innych technik, pozwalających poznać przyczyny zdarzenia. Jak zwykle w takich przypadkach, winą – nieraz niesłusznie – obarczano załogę samolotu lub pogodę. Za główne przyczyny katastrofy uznano gęstą mgłę, ograniczającą widoczność, błąd nawigacyjny i niedostateczną komunikację radiową.

Drużyna piłkarska FC Torino, znajdująca się na pokładzie, wracała z pożegnalnego meczu José Ferreiry z zespołem Benfiki, rozegranego dzień wcześniej, 3 maja, w Lizbonie. Turyński zespół nazwany później Grande Torino (Wielkie Torino) był wówczas najlepszym zespołem Włoch, w ostatnich 3 latach (1946, 1947 i 1948) zdobywał mistrzostwo kraju. W dniu katastrofy pewnie zmierzał po czwarty z rzędu tytuł, zajmując 1. miejsce w tabeli rozgrywek na 4 kolejki do końca sezonu.

Po katastrofie działacze Milanu, jednego z głównych rywali turyńskiego zespołu do tytułu mistrzowskiego, zaapelowali do włoskiej federacji o automatyczne przyznanie zespołowi Torino tytułu Mistrza Włoch. Propozycja została bez głosów sprzeciwu poparta przez inne kluby. W pozostałych meczach na boisku grali juniorzy turyńskiego zespołu. W późniejszych latach klub nie osiągał już takich wyników jak wcześniej. Na kolejny tytuł czekał aż do sezonu 1975/76.

Jedynym graczem Torino, który pozostał z pierwszej drużyny klubu, był Sauro Tomà, który był w tamtym okresie kontuzjowany. Katastrofy cudem uniknął Ladislao Kubala, gracz Pro Patrii, który zgodził się wziąć udział w lizbońskim meczu, jednak w ostatniej chwili zrezygnował z wyjazdu z powodu choroby syna.

Lista ofiar katastrofy:

Piłkarze Torino FC: Valerio Bacigalupo, Aldo Ballarin, Dino Ballarin, Milo Bongiorni, Eusebio Castigliano, Rubens Fadini, Guglielmo Gabetto, Ruggero Grava, Giuseppe Grezar, Ezio Loik, Virgilio Maroso, Danilo Martelli, Valentino Mazzola, Romeo Menti, Piero Operto, Franco Ossola, Mario Rigamonti, Giulio Schubert.

Działacze Torino FC: Arnaldo Agnisetta (menedżer), Ippolito Civalleri (menedżer), Ernest Erbstein (trener), Leslie Lievesley (trener), Ottavio Corina (masażysta).

Dziennikarze: Renato Casalbore ("Tuttosport"), Luigi Cavallero ("La Stampa"), Renato Tosatti ("Gazzetta del Popolo"). Organizator zawodów: Andrea Bonaiuti

Obsługa samolotu: Pierluigi Meroni (kapitan), Antonio Pangrazzi, Celestino D'Inca, Cesare Biancardi

(wikipedia)

____________________________

Autorzy: Cholew & Chiesa

08.10.2017